Spokojny, opanowany, zawsze z grzecznym uśmiechem na ustach. Taki wizerunek Zenona Martyniuka utrwalił się przez lata w oczach fanów. Tym razem jednak puściły mu nerwy i to przed kamerami w programie „Disco Star”.
Nerwowe chwile w „Disco Star”
Po jednym z występów półfinalisty padły mocne słowa, a napięcie wiszące w powietrzu było tak gęste, że można je było kroić nożem. Nie ma żartów, jeden z bohaterów całego zajścia opublikował już nawet w sieci oficjalne oświadczenie w sprawie tej dramy.
Program „Disco Star” wrócił na antenę Polsatu 2 stycznia, a w jury zasiadają gwiazdy tej muzyki: Zenon Martyniuk, Skolim, Magdalena Narożna oraz Marcin Miller. Finał 9. sezonu zaplanowano na 20 lutego, ale emocje wybuchają już na etapie półfinałów. Tym razem wybuchło po parodii słynnego głosu, po której odpalił się najspokojniejszy z jurorów Zenek Martyniuk.
Parodia głosu i ostra reakcja Martyniuka. „Ja tak w ogóle nie śpiewam”
Jeden z półfinalistów, Erwin, zaprezentował wykonanie stylizowane na sposób śpiewania Martyniuka. Tak przynajmniej to zaplanował. Król disco polo nie odebrał tego jako komplementu. Zatkał palcami nos, by uzyskać nosową, bulgoczącą barwę i zaczął parodiować własne utwory, śpiewając fragmenty swoich hitów „Mandacik” oraz „Przez twe oczy zielone”.
„Nie wiem, czemu wszyscy tak śpiewają” — oznajmił wyraźnie rozżalony. „Wkurzył się!” skomentował ze śmiechem Marcin Miller, zwracając uwagę, że zazwyczaj spokojny artysta wyraźnie się zdenerwował.
Gdy uczestnik próbował się tłumaczyć, Martyniuk przerwał mu i zaznaczył, że podobnie jego piosenki wykonuje wiele osób. „Ale to nie tylko ty, to większość tak śpiewa. A ja tak w ogóle nie śpiewam” — stwierdził, dodając, że osoby, które tak uważają, mają poważne problemy ze słuchem albo… ze wzrokiem.
Oświadczenie półfinalisty po emisji odcinka. „Nie chciałem go obrazić”
Atmosferę w studiu rozładował Marcin Miller, sugerując, że nosowe interpretacje przebojów Martyniuka mogą dotyczyć Kolorka, czyli Karola Stefanowicza, znanego jako Turysta z Podlasia, który często występuje z królem disco polo. Sprawa nie zakończyła się jednak wraz z nagraniem. Po publikacji fragmentu odcinka w mediach społecznościowych, które wywołało lawinę komentarzy, sam Erwin zamieścił pod nim swój głos, oficjalne oświadczenie.
„Kochani moi, udając głos pana Zenona, nie miałem na celu w jakikolwiek sposób go obrazić. Bardzo cenię sobie wieloletnią twórczość pana Zenka, a jego głos jest na tyle charakterystyczny, że dużo osób próbuje go naśladować. Mam nadzieję, że ten moment będziemy traktować żartobliwie i z mojej strony, jak i pana Zenona, a wy kochani podejdziecie do tego z uśmiechem” — napisał muzyk.
Czytaj też:
Norbi o pracy w TVP Kurskiego. „Najlepszy czas w moim życiu”Czytaj też:
Oburzał, fascynował i stał się viralem. Ten film zaraz znika z platformy
