UOKiK uderza w „Skarbiec Palikota”, kara może sięgnąć 2 mln zł. Janusz Palikot odpowiada

UOKiK uderza w „Skarbiec Palikota”, kara może sięgnąć 2 mln zł. Janusz Palikot odpowiada

Janusz Palikot
Janusz Palikot Źródło: Newspix.pl / Stanislaw Krzywy
Firma Polskie Destylarnie – jedna ze spółek Janusza Palikota, która organizowała kampanię pożyczkową „Skarbiec Palikota”, usłyszała zarzuty UOKiK.

Tomasz Chróstny, prezes UOKiK, wszczął postępowanie w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów przeciwko spółce Polskie Destylarnie z Lublina. Zakwestionował praktyki stosowane w ramach kampanii pożyczkowej „Skarbiec Palikota”.

Co UOKiK zarzuca Januszowi Palikotowi? Miał kłamać m.in. w reklamach

Od maja do końca czerwca 2023 roku spółka oferowała konsumentom możliwość udzielenia jej oprocentowanej pożyczki na pozornie wyjątkowo korzystnych warunkach, w tym z możliwością partycypowania w przyszłym zysku spółki oraz wzięcia udziału w konkursach z atrakcyjnymi nagrodami. Według UOKiK jednocześnie firma Palikota sugerowała, w sposób nieuprawniony, że działa na zasadzie uregulowanego przepisami finansowania społecznościowego (crowdfunding pożyczkowy) gromadząc środki na cele inwestycyjne.

Polskie Destylarnie miała też wprowadzać w błąd w reklamach, które pojawiały się na profilach w mediach społecznościowych firmy. Miała np. informować o wyróżnieniach i nagrodach marek alkoholowych, które w rzeczywistości do niej nie należały. Według UOKiK spółka mogła także – w ramach zachęcenia potencjalnych inwestorów do współpracy – przedstawiać wyniki finansowe innych podmiotów, niezaangażowanych w akcję „Skarbiec Palikota”.

Nikt nie wygrał Rolls Royce'a i ekskluzywnej wycieczki

Konsumenci zachęcani byli do pożyczek na wysoki procent, które przestały być terminowo wykonywane już w ciągu kilku tygodni od startu akcji. Poza tym firma, zamiast, wedle zawartych umów, inwestować środki finansowe, przeznaczała je na bieżące zadłużenie firmy.

Inwestorów przyciągać też mogły według UOKiK atrakcyjne nagrody, o których informować miała spółka w mediach społecznościowych. Do wygrania były między innymi wycieczki m.in. do Marrakeszu, Nowego Jorku i Paryża, a także luksusowy samochód osobowy marki Rolls Royce Ghost. Aby do niego przystąpić, należało wpłacić minimum 499 zł i wymyślić nazwy dla produktów alkoholowych spółki. UOKiK ustalił, że zwycięzcy konkursu nie zostali wyłonieni, a żadna z nagród nie była przyznana.

W związku z zarzucanymi spółce Polskie Destylarnie przewinieniami, grozi jej kara do 10 proc. obrotu osiągniętego w roku poprzedzającym rok nałożenia kary za każdą z sześciu praktyk. „Konsekwencje finansowe może ponieść także osoba zarządzająca, której za umyślne dopuszczenie do naruszeń zbiorowych interesów konsumentów grozi kara do 2 mln złotych” – czytamy w komunikacie UOKiK.

Janusz Palikot odpowiada na zarzuty UOKiK

Na zarzuty Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów odpowiedział już sam Janusz Palikot.

„Prezes UOKiK, człowiek Morawieckiego i PiS-u, sformułował dziś trzy kłamliwe tezy. Po pierwsze, że samochód był fikcyjny, a nie był. Po drugie, że nastąpiło rolowanie długów, a nie nastąpiło. Po trzecie, że przypisywałem sobie cudze osiągnięcia. Trzy tezy i zarazem trzy kłamstwa. Jak długo jeszcze ludzie z PiS-u będą robili taki syf w naszym kraju?” - stwierdził.

Czytaj też:
„Skarbiec Palikota" pod lupą UOKiK. Były polityk ostro komentuje
Czytaj też:
Magda Gessler komentuje rewelacje na swój temat z książki Janusza Palikota. „Staram się odzyskać swoje pieniądze”