Anna Wendzikowska pisze o mocy wszechświata. „Trzeba czytać znaki, dzieje się magia”

Anna Wendzikowska pisze o mocy wszechświata. „Trzeba czytać znaki, dzieje się magia”

Anna Wendzikowska
Anna Wendzikowska Źródło: Instagram / aniawendzikowska
Anna Wendzikowska wydała książkę „Ku szczęściu”, a w nowym poście przekonuje, jak ważne jest słuchanie intuicji i zaufanie wszechświatowi.

Annę Wendzikowską jeszcze do niedawna widzowie regularnie oglądać mogli w stacji TVN. Związana była z tą telewizją od 2007 roku i od początku przeprowadzała, w ramach swojego cyklu w „Dzień Dobry TVN”, wywiady z aktorami i twórcami filmowymi podczas międzynarodowych festiwali i premier kinowych. Prowadziła też formaty takie jak „PytAnia”, „Dziewczyny z Hollywood” czy „Przestanek Hollywood”. W TVN Style była gospodynią show „O tym się mówi”. Napisała również książkę o „fabryce snów”, zatytułowaną „Pytania o Hollywood, czyli gwiazdy bez tajemnic”.

O tym, że rozstaje się z TVN-em dziennikarka poinformowała niespodziewanie w sierpniu 2022 roku. „Dziękuję! za wszystkie lekcje, lekcje zawodu i lekcje życia, za każdą szansę, za każdy wywiad, a były ich tysiące – rozmawiałam chyba z każdym możliwym hollywoodzkim aktorem, każda rozmowa była dla mnie cenna” – napisała, publikując zdjęcia z programu na przestrzeni lat.

Anna Wendzikowska ujawniła, że była poniżana i gnębiona w TVN

Szybko jednak okazało się, że Anna Wendzikowska ma wiele do zarzucenia stacji. Jeszcze tego samego roku, co rostała się z TVN-em, dziennikarka zamieściła w mediach społecznościowych kolejny post. W nim zdradziła, że była „poniżana, gnębiona i codziennie drżała o pracę”. Przyznała, że z zewnątrz postrzegana była jak gwiazda telewizji, a tak naprawdę traktowana była jak dziewczynka z podstawówki.

„Kiedy zdjęto z anteny moje wejścia, w studio usłyszałam: »Sorry, Anka, nie oglądasz się«. Pomyślałam, cóż, trudno, chodzi o dobro programu. Ale coś mnie tknęło i sprawdziłam wyniki sprawdziłam wyniki oglądalności z ostatnich tygodni. W momencie mojego wejścia wykres oglądalności pikował w górę. Wtedy usłyszałam: »oglądalność nie jest najważniejsza«” – wyjawiła.

Później, w wywiadzie dla podcastu Żurnalisty, Wendzikowska przyznała, że w pandemii w TVN zarabiała 3 tys. złotych miesięcznie, a pod koniec swojej pracy w telewizji 10 tys. złotych.

„Ku szczęściu”. O czym jest książka Anny Wendzikowskiej?

Teraz Anna Wendzikowska ma własną linię strojów kąpielowych BeLive, z której produkty można nabyć między innymi w sklepie Moliera 2 w Warszawie, a także markę ekskluzywnych ubrań Lorinii. Ma także swój podcast, kanał na YouTube i prężnie funkcjonujące konta na Instagramie i TikToku.

Niedawno wydała książkę, zatytułowaną „Ku szczęściu”, którą reklamuje jako kompendium wiedzy, „jak pracować nad sobą, żeby zmienił się cały świat wokół”. „Daję Wam konkrety – praktyki, ćwiczenia, medytacje, kody QR, które ułatwią Wam nawigację w mnogości materiału, jaki jest dostępny… bo niby w Internecie jest wszystko, ale jak oddzielić to, co wartościowe od tego, co nie działa… ja wykonałam tę pracę za Was … płyńcie ku szczęściu, bo każda przebudzona osoba zwiększa szansę na lepszy Świat dla nas wszystkich” – pisała w połowie stycznia, ogłaszając publikację tytułu.

Anna Wendzikowska o „zaufaniu wszechświatowi”. Odpisała na komentarz o Bogu

Widać, że Wendzikowska dobrze czuje się w roli influencerki. W ostatnim poście na Instagramie doradzała, że ważne jest, by słuchać swojej intuicji.

„Każda drobna decyzja, każdy wybór, nawet każda nieoczekiwana, niechciana, wymuszona zmiana planów rozwija przed nami łańcuch zdarzeń, który może prowadzić w przepięknie niespodziewanym kierunku… trzeba iść za głosem intuicji, czytać znaki i ufać Wszechświatowi… bo jak się pozwalamy prowadzić to dzieje się magia…” – czytamy.

instagram

Post wygenerował wiele komentarzy od fanów dziennikarki. Jedna z internautek stwierdziła w swoim wpisie, że zmieniłaby słowo „wszechświat” na „Bóg”. „Każdy może wstawić dowolnie w to miejsce to, w co wierzy.. a jak to zwał tak zwał, chodzi o to samo” – odpisała jej Wendzikowska.

Była dziennikarka TVN morsuje. Wyjaśniła, co z tego ma

W ostatnim ze swoich postów dziennikarka zachęciła z kolei fanów do morsowania, zamieszczając nagranie, na którym pokazuje, jak sama to robi. „Morsowanie działa cuda: podnosi odporność, poprawia krążenie i wygląd skóry, wydziela endorfiny więc poprawia humor i podnosi poziom energii” – pisze.

„Ale dla mnie najważniejsze: morsowanie podobnie jak joga czy medytacja uczy znajdowania komfortu w dyskomforcie, a to się przydaje we wszystkich aspektach życia.. rozbierasz się.. jest zimno, myślisz sobie: nie dam rady, ale ćwiczysz triumf ducha nad materią i umysłu nad ciałem, wchodzisz, jest zimno, tak zimno, że aż boli… najchętniej byś uciekł.. ale zaczynasz oddychać, wyciszać umysł, przyzwyczajać się, zaczyna być znośnie, potem zupełnie komfortowo” – opisała cały proces.

Galeria:
Anna Wendzikowska pokazuje w sieci swoje wojaże i stylizacje
Czytaj też:
Anna Wendzikowska rozlicza się z przeszłością: Pracowało się ze mną strasznie

Źródło: WPROST.pl