Maria Niklińska uderza w Warszawską Akademię Teatralną. Opowiada, co ją spotkało

Maria Niklińska uderza w Warszawską Akademię Teatralną. Opowiada, co ją spotkało

Maria Niklińska
Maria Niklińska Źródło: Newspix.pl / MICHAL PIESCIUK
Maria Niklińska, którą widzowie z Polsce kojarzą świetnie z serialu „Klan”, opowiedziała, co spotkało ją w Akademii Teatralnej. – Po roku studiów w tej szkole twoi znajomi cię nie poznają, przestajesz wierzyć w siebie, jesteś inną osobą – powiedziała 38-latka.

Niklińska jest córką Jolanty Fajkowskiej, dziennikarki i prezenterki telewizyjnej. W 2002 roku ukończyła Liceum Ogólnokształcące im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego w Warszawie, a w 2006 została absolwentką Warszawskiej Akademii Teatralnej. Później studiowała też w Circle in the Square Theatre School w Nowym Jorku.

Widzowie mogą ją kojarzyć z roli w „Tajemnicy Sagali”, ale także z seriali, w tym „Klan”, „Pierwsza miłość”, „Na dobre i na złe” czy „Kryminalni”. Niklińska prowadzi także konto na TikToku, gdzie obserwuje ją ponad 25 tysięcy ludzi. W ostatnim z zamieszczonych nagrań, postanowiła zdobyć się na szczere wyznanie, dotyczące czasu, który spędziła w Warszawskiej Akademii Teatralnej.

Niklińska: Kwestionowałam siebie na każdym kroku

Aktorka wyznała, że wpajano jej, że jest jedynie zabawką w rękach produkcji. – Przez cztery lata szkoły aktorskiej, niestety słyszałam, że aktor nie powinien mieć osobowości, aktor powinien być jak gąbka, która wchłania wszystko, że właściwie jest marionetką w rękach reżysera – mówi.

Niklińska przekazała swoim fanom, że w trakcie studiów schudła o połowę i zaczęła wątpić we wszystko – od tego, kim jest po to, jakie ma poglądy. – Z pewnej siebie nastolatki, która skończyła dobre liceum i miała swoje zdanie na każdy temat, wiedziała co powiedzieć, kim jest, właściwie stałam się osobą, która kwestionuje wszystko, kwestionuje siebie na każdym kroku – wyjaśniła. Dodała przy tym, że nie wszyscy profesorowie byli źli, jednak całkowicie zaniedbany był aspekt zdrowia psychicznego. – Nie nauczono nas tego, jak dbać o siebie, jak wychodzić z roli, w jaki sposób się regenerować, ani też tego, że masz prawo o tym mówić i że twoje zdanie jest ważne – podkreśliła.

Niklińska o problemach aktorów

Niklińska zapewniła na koniec, że wbrew temu, co się uważa, zdanie aktora wcale nie jest szanowane i zazwyczaj nie ma on nic do powiedzenia na planie. - Niestety tego właśnie nauczyła nas w dużej mierze szkoła teatralna, albo właśnie nie nauczyła tego, żeby dbać o siebie w dobry i zdrowy sposób. Dlatego też wielu aktorów ma problemy ze sobą, chodzą na terapię, miewają depresję, niektórzy mają problemy z używkami. Tak, to prawda - podsumowała aktorka.

Czytaj też:
Co oglądać w weekend na Netflix? Rozpiska nowości

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także