Ogromne oczekiwania, z jakimi spotkała się „Odyseja”, świadczą o tym, że Christopher Nolan jest jednym z najbardziej znanych, dyskutowanych i wyjątkowych twórców filmowych. W ciągu ostatnich 28 lat zdobywca Oscara wyrobił sobie reputację twórcy oszałamiających, prowokujących do myślenia produkcji, które nagradzają widzów za dbałość o szczegóły – kluczowy atrybut jego dorobku filmowego, dzięki któremu jest tak uwielbiany.
Christopher Nolan lubi zabawy z widzem
ego filmy zachwycają widowiskowością, ale prawdziwa magia często kryje się w drobnych szczegółach, które można dostrzec dopiero podczas kolejnego seansu.
Filmy Christophera Nolana to labiryntowe zagadki, w których czas, pamięć i percepcja nieustannie się przecinają. Pod ogromnym, kinowym rozmachem, jego filmy kryją w sobie mnóstwo ukrytych detali.Właśnie dlatego przed premierą wyczekiwanej „Odysei” warto przypomnieć sobie kilka najbardziej pomysłowych ukrytych smaczków z jego filmografii.
Ukryte przesłanie w filmach Christophera Nolana
„Tenet”. Kolory logo zdradzają więcej, niż się wydaje
Już pierwsze sekundy filmu zawierają wskazówkę dotyczącą świata przedstawionego. Logo Warner Bros. pojawia się w nietypowym czerwonym kolorze, natomiast kończące film logo Syncopy jest niebieskie.
To nie przypadek. W samym filmie Nolan wykorzystuje czerwień i błękit jako oznaczenia dwóch kierunków upływu czasu. Kolory logotypów stanowią więc subtelną zapowiedź tego, co czeka widzów podczas seansu.
„Batman: Początek”. Joker pojawił się wcześniej, niż myślisz
Pod koniec filmu Jim Gordon przekazuje Batmanowi kartę do gry znalezioną przez oficera o nazwisku J. Kerr.
Nazwisko to brzmi niemal identycznie jak „Joe Kerr”, czyli fonetyczny odpowiednik imienia Joker. Nolan już wtedy subtelnie zapowiadał wydarzenia z „Mrocznego Rycerza”.
„Oppenheimer”. Tajemnicza ręka w rękawiczce
Jednym z najbardziej dyskutowanych momentów filmu jest scena śmierci Jean Tatlock.
Na ułamek sekundy pojawia się dłoń w czarnej rękawiczce przytrzymująca kobietę pod wodą. Można ją odczytywać jako symbol poczucia winy Oppenheimera, ale również jako nawiązanie do teorii sugerujących, że śmierć Tatlock mogła nie być samobójstwem.
„Tenet”. Cały film ukryto w magicznym kwadracie
Sator, Arepo, Tenet, Opera i Rotas to nieprzypadkowe nazwy wykorzystane przez reżysera.
Wszystkie pochodzą ze starożytnego łacińskiego palindromu znanego jako magiczny kwadrat Sator Arepo. Nolan wykorzystał każde z tych słów jako ważny element fabuły swojego filmu.
„Incepcja”. Prawdziwym totemem może nie był bączek
Choć większość widzów skupia się na słynnym bączku, wielu fanów uważa, że prawdziwym totemem Cobba jest obrączka ślubna.
Bohater nosi ją wyłącznie wtedy, gdy znajduje się we śnie. W rzeczywistości obrączka znika z jego dłoni. Jeśli ta interpretacja jest trafna, finał filmu przestaje być aż tak niejednoznaczny.
„Memento”. Sekret finału pojawia się na chwilę
Na długo przed zakończeniem filmu Nolan zdradza widzom prawdę o Leonardzie.
W jednej z krótkich scen bohater na moment pojawia się w miejscu Sammy'ego Jankisa. To błyskawiczny kadr, który większość widzów dostrzega dopiero podczas kolejnych seansów.
„Incepcja”. Imiona bohaterów tworzą ukryte hasło
Pierwsze litery imion głównych bohaterów układają się w angielski zwrot „DREAMS PAY”, czyli „Marzenia płacą”.
To nieprzypadkowy wybór, ponieważ bohaterowie filmu zarabiają na życie, wkraczając do cudzych snów i wykradając z nich informacje.
„Memento”. Jedna zmiana wiele zdradza
Leonard cierpiący na amnezję zapisuje wszystkie informacje drukowanymi literami. Jest jednak jeden wyjątek.
Gdy Teddy każe mu zanotować ostrzeżenie „Nie ufaj jej”, bohater zapisuje je odręcznym pismem. Według wielu interpretacji może to oznaczać, że podświadomie odrzuca tę radę i nie chce uwierzyć w winę Natalie.
„Prestiż”. Film działa jak sztuczka iluzjonisty
Na początku Cutter tłumaczy trzy etapy udanej sztuczki magicznej: przyrzeczenie, zwrot i sukces.
To nie tylko dialog. Cały film został skonstruowany dokładnie według tej samej zasady, a kolejne akty odpowiadają poszczególnym etapom iluzji.
„Interstellar”. Zegar odmierza życie na Ziemi
Jednym z najbardziej przejmujących szczegółów jest muzyka podczas pobytu na planecie Millera.
W ścieżce dźwiękowej Hansa Zimmera słychać tykanie zegara mniej więcej co 1,25 sekundy. Każde tyknięcie symbolizuje jeden dzień upływający na Ziemi, podkreślając dramatyczne konsekwencje względności czasu dla bohaterów. Czytaj też:
Te filmy idealnie przygotują cię na „Odyseję”. 9 perełek gatunku Czytaj też:
Internet grzmi przed premierą „Odysei”. Nolan nie zamierza przepraszać za swoją wizję
