Agata Turkot bez filtra opowiedziała o tym, co działo się za murami jednej z najbardziej prestiżowych szkół filmowych w Polsce i trudno przejść obok tych słów obojętnie.
Szokujące wyznanie Agaty Turkot
Agata Turkot, dziś nagradzana i uznawana za jedną z najbardziej obiecujących aktorek młodego pokolenia, wróciła wspomnieniami do czasu studiów w łódzkiej filmówce. Absolwentka Wydziału Aktorskiego Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi nie ukrywa, że doświadczenia z tamtego okresu były dla niej niezwykle trudne.
W podcaście „WojewódzkiKędzierski”, prowadzonym przez Kubę Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego, aktorka zdecydowała się na szczere i gorzkie podsumowanie swojej edukacji.
„Wyzywano nas, rzucano butami”
Turkot wprost mówi o zachowaniach, które jak podkreśla, ocierały się o mobbing. Jej relacja rzuca cień na metody nauczania stosowane w szkołach teatralnych.
„Wyzywano nas, rzucano w nas butami, szklankami, czasami przekraczano granice cielesne, zamiast podnosić nas na duchu i nam kibicować, wpajać nam jakieś realne wartości, które się przydadzą i po prostu być takim wsparciem – cały czas raczej było, że »to jest źle, to jest źle«, takie wytykanie błędów i skupianie się na naszym deficycie” – mówiła.
To jednak nie wszystko. Aktorka przywołała również słowa, które szczególnie zapadły jej w pamięć: „Usłyszałam kiedyś, że wydaję się taka bardzo tajemnicza, intrygująca i jakaś taka fajna, ale jak się mnie bliżej pozna, to tam w środku nic nie ma i nie ma żadnej tajemnicy. Dla młodego człowieka to jest bardzo mocne”.
Toksyczne metody nauczania?
Zdaniem Turkot problem ma charakter systemowy. Aktorka zwraca uwagę na powielanie schematów przez kolejne pokolenia pedagogów, którzy sami byli kształceni w podobny sposób.
„Te pokolenia w szkole, które nas uczą, oni byli tak wychowywani i to jest ich sposób, który oni znają i w tym czują się bezpiecznie. Większość osób też pewnie własne kompleksy w ten sposób na nas leczyła” – przyznała.
Od trudnych doświadczeń do zawodowego sukcesu
Dziś Agata Turkot znajduje się w zupełnie innym miejscu. Niedawno została uhonorowana Orłem za rolę w filmie Wojciecha Smarzowskiego „Dom Dobry”, co tylko potwierdza jej rosnącą pozycję w branży.
Jej wyznanie pokazuje jednak, że droga na szczyt bywa naznaczona doświadczeniami, które zostają na długo – i które coraz częściej stają się tematem publicznej debaty.
Czytaj też:
Rynkowski znika ze sceny. Lawina odwołanych koncertówCzytaj też:
Baron już po rozwodzie. Jedno zdanie wystarczyło, by fani ruszyli z komentarzami
