Przerażający upadek i tajemnica śmierci polskiej diwy. Las Vegas leżało u jej stóp

Przerażający upadek i tajemnica śmierci polskiej diwy. Las Vegas leżało u jej stóp

Violetta Villas
Violetta Villas Źródło: Newspix.pl / Jacek Herok
Zachwycała publiczność czterooktawowym głosem, olśniewała ekstrawaganckim wizerunkiem, robiła karierę za oceanem. Polska nie była chyba na nią gotowa.

10 czerwca Violetta Villas obchodziłaby 88. urodziny. Choć od jej śmierci minęło już wiele lat, legenda diwy wciąż budzi emocje, a jej życie pozostaje jedną z najbardziej fascynujących i zarazem tragicznych historii polskiej estrady.

Od Czesławy Cieślak do Violetty Villas

Violetta Villas przyszła na świat 10 czerwca 1938 roku w belgijskim Heusy jako Czesława Maria Gospodarek z domu Cieślak. Już od najmłodszych lat wyróżniała się niezwykłymi zdolnościami wokalnymi. Jej głos określano mianem sopranu koloraturowego o rozszerzonej, czterooktawowej skali, co otwierało przed nią drogę do kariery operowej.

Los potoczył się jednak inaczej. Zamiast scen operowych wybrała estradę, przyjmując propozycje współpracy z zespołami Bogusława Klimczuka i Edwarda Czernego oraz rozpoczynając nagrania radiowe.

Wielokrotnie wspominała również okoliczności przyjęcia scenicznego pseudonimu. W programie „Uwaga” TVN opowiadała, że to właśnie Władysław Szpilman zasugerował jej zmianę nazwiska.

„Poprosił mnie do siebie do biura i powiedział: »dziecko, nie przyzwyczajaj ludzi do Cieślak, bo nikt za granicą nie wypowie twojego nazwiska. Będą kaleczyć. Wybierz sobie pseudonim«. Wybrałam »Violetta«, bo tak naprawdę mam na imię, bo się urodziłam w Belgii. Dodałam »las«, ponieważ kochałam las i mieszkałam koło lasu” – wspominała artystka.

Przełomem okazała się piosenka „Dla ciebie, miły”, która zwyciężyła w plebiscycie „Expressu Wieczornego”. Dzięki temu Villas wystąpiła na festiwalu w Sopocie w 1961 roku, a rok później ponownie pojawiła się na tej prestiżowej scenie.

Jej kariera zaczęła nabierać międzynarodowego rozmachu. Koncertowała w Europie, występowała podczas radiowych wydarzeń w Szwajcarii i Republice Federalnej Niemiec, a w 1965 roku zdobyła Grand Prix podczas III Festivalu International des Variétés et Music-Halls w Rennes we Francji. Śpiewała również przed publicznością w Związku Radzieckim, Czechosłowacji, Bułgarii i Rumunii.

Las Vegas. Spełnienie marzeń i ciężka praca

Jednym z najbardziej spektakularnych rozdziałów w życiu Villas była amerykańska przygoda. W 1966 roku znalazła się w składzie polskiego programu rewiowego Grand Music-Hall de Varsovie wystawianego w paryskiej Olympii. To właśnie tam zwróciła uwagę producenta Fredericka Apcara, który zaprosił ją do Las Vegas.

Od grudnia 1966 roku przez trzy sezony była gwiazdą Casino de Paris. Na scenie zachwycała publiczność nie tylko imponującym głosem, ale także repertuarem wykonywanym w dziewięciu językach.

Sama po latach wspominała w rozmowach z TVP, że sukces miał swoją cenę. „Pierwsze cztery miesiące to niemalże ustawiczna wytężona praca po kilkanaście godzin na dobę. Nauka języków obcych, próby z baletem, śpiew i znów od początku. O życiu prywatnym nie było nawet co marzyć. Zresztą i same występy w teatrze rewiowym Casino de Paris w Las Vegas to, poza satysfakcją z sukcesów, także ciężka praca”.

W Stanach Zjednoczonych występowała u boku takich gwiazd jak Glenn Ford, Lee Marvin czy Bob Hope.

Villas — Fenomen, który wyprzedzał swoje czasy

Villas była nie tylko wokalistką, ale również starannie wykreowaną osobowością sceniczną. Jej znakiem rozpoznawczym stały się spektakularne kreacje, długie blond loki i styl inspirowany hollywoodzkimi gwiazdami lat 60.

Przez dekady pozostawała wierna swojemu wizerunkowi. Gdy pojawiały się plotki o noszeniu peruki, stanowczo im zaprzeczała. W jednym z telewizyjnych programów opowiadała nawet o własnych sposobach pielęgnacji włosów, zdradzając recepturę na maseczki z nafty i żółtek.

Choć pod koniec lat 70. znalazła się w trudnej sytuacji materialnej i wycofała się z życia publicznego, nie powiedziała ostatniego słowa. Wróciła na scenę na początku lat 80., a później ponownie związała się z Teatrem Syrena.

Występowała nieprzerwanie przez kolejne lata, koncertując w Polsce i za granicą. Publiczność szczególnie pokochała takie utwory jak „Do ciebie, mamo”, „Nie ma miłości bez zazdrości”, „Przyjdzie na to czas”, „Szczęście” czy „Oczi cziornyje”.

Równolegle pojawiała się także w filmach i serialach. Widzowie mogli zobaczyć ją między innymi w „Klubie profesora Tutki” oraz „Dzięciole”.

Miłość do zwierząt i samotność ostatnich lat gwiazdy

Jednym z najważniejszych elementów jej życia była troska o zwierzęta. W rodzinnych stronach stworzyła schronisko „Moi bracia mniejsi”, które z czasem rozrosło się do ogromnych rozmiarów.

Działalność ta budziła jednak coraz większe kontrowersje. W schronisku przebywały setki zwierząt, a z biegiem lat pojawiały się zarzuty dotyczące niewystarczających warunków opieki. Sprawa stała się przedmiotem zainteresowania mediów i lokalnych władz.

Ostatnie lata życia artystki były naznaczone licznymi problemami zdrowotnymi i osobistymi. W mediach pojawiały się informacje o jej izolacji, konfliktach z otoczeniem oraz trudnej sytuacji życiowej.

Według relacji rodziny cierpiała na zaburzenia urojeniowe. W książce „Z nienawiści do kobiet” dziennikarka Justyna Kopińska przywoływała okoliczności, które mogły przyczynić się do pogorszenia jej stanu psychicznego.

„W jej przypadku dwie przyczyny złożyły się na chorobę psychiczną – to, że była zastraszana, funkcjonariusze SB nie dawali jej spokoju, a ona nie chciała zajmować się polityką oraz nałóg, który rozpoczął się jeszcze w Stanach Zjednoczonych. Jeżeli to połączymy – nałóg i strach – to otrzymujemy bardzo niebezpieczną mieszankę” – mówiła autorka w rozmowie z Dawidem Grądkowskim dla „Super Expressu”.

Tajemnica śmierci Violetty Villas

Violetta Villas zmarła 5 grudnia 2011 roku w swoim domu w Lewinie Kłodzkim. Początkowo zakładano, że śmierć nastąpiła z przyczyn naturalnych, jednak szybko rozpoczęto śledztwo mające wyjaśnić okoliczności zgonu.

Przez lata pojawiały się różne hipotezy dotyczące stanu zdrowia artystki i przyczyn jej śmierci. Ostatecznie prokuratura informowała, że nie udało się jednoznacznie ustalić bezpośredniej przyczyny zgonu. „Nie można stwierdzić jednoznacznej przyczyny śmierci Villas. Do zgonu mogły przyczynić się zmiany chorobowe, zmiany pourazowe oraz urazy klatki piersiowej”.

19 grudnia 2011 roku tysiące osób pożegnały artystkę podczas uroczystości pogrzebowych w Warszawie. Spoczęła na Cmentarzu Powązkowskim.

Film o Violetcie Villas

Po latach doczekała się filmu o sobie. Za reżyserię odpowiada Karolina Bielawska – autorka nagradzanego dokumentu „Mów mi Marianna”, producentem jest niezależna firma Lava Films, znana m.in. z głośnego filmu „Dziewczyna z igłą”.

Ma to być historia najsłynniejszej w historii polskiej divy muzycznej, którą talent i pasja wyniosły na największe sceny Paryża i Las Vegas, opowiedziana z perspektywy jej syna – mimowolnego świadka narodzin i upadku gwiazdy. Walcząc o miłość matki, przegrywa z jej uzależnieniem od wolności, kariery i leków. Paradoksalnie odrzucenie staje się jego ocaleniem.

W główną rolę wcieli się Sandra Drzymalska – jedna z najbardziej obiecujących aktorek młodego pokolenia, znana z ról w filmach „Simona Kossak” i „Biała odwaga”. W obsadzie znaleźli się także: Jowita Budnik, Mateusz Banasiuk, Borys Szyc, Dorota Kuduk, Christo Szopov, Antoni Rembelski, Antoni Tyszkiewicz oraz Kazik Radziejewski.

Film trafi do polskich kin dzięki Kino Świat 27 listopada 2026 roku.

Czytaj też:
Jest pierwszy zwiastun filmu o Violetcie Villas. Rozczuli was do łez
Czytaj też:
Trauma z domu dziecka, próba samobójcza i wielki kult. Niezwykłe losy ikony polskiego rocka

Galeria:
Violetta Villas obchodziłaby dziś 88 urodziny
Źródło: WPROST.pl