Występ Julii Kamińskiej w warszawskim klubie Niebo podzielił internautów i wywołał gorącą dyskusję o granicach artystycznej prowokacji. Jedni mówią o sztuce i ekspresji scenicznej, inni wprost o „profanacji” i obrazie uczuć religijnych.
Julia Kamińska – śpiewająca aktorka
Julia Kamińska od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych aktorek młodszego pokolenia w Polsce. Szeroką popularność zdobyła dzięki roli Urszuli Cieplak w serialu „BrzydUla”, emitowanym na antenie TVN. Postać niepozornej, ale ambitnej bohaterki przyniosła jej ogromną sympatię widzów i ugruntowała jej pozycję w świecie telewizji.
Karierę zaczynała jeszcze jako nastolatka, a z czasem rozszerzyła działalność także o inne dziedziny. Kamińska jest scenarzystką i wokalistką, to właśnie ona nagrała utwór wykorzystany w czołówce „BrzydUli”. Jej popularność potwierdziła również nagroda Telekamery dla najlepszej aktorki, którą otrzymała w 2010 roku.
Koncert promujący album „Sublimacja”
W marcu 2026 roku aktorka i wokalistka wystąpiła w warszawskim klubie Niebo, gdzie promowała swój debiutancki album „Sublimacja”. Wydarzenie miało być przede wszystkim muzycznym widowiskiem, jednak szybko przerodziło się w jeden z najgłośniejszych tematów obyczajowych ostatnich tygodni.
Nagrania i zdjęcia z koncertu zaczęły błyskawicznie krążyć w mediach społecznościowych, udostępnił je na swoim profilu m.in. Damian Zawrotniak, znany w sieci jako pandociekliwy. Największe emocje wzbudziły elementy scenografii i oprawy występu, w których pojawiły się motywy religijne oraz symbole kojarzone z wiarą katolicką.
Na scenie znalazł się m.in. konfesjonał oraz obrazy przedstawiające Jezusa. Fragmenty widowiska, w których wykorzystano te elementy, część publiczności uznała co najmniej za prowokacyjne, a nawet nieodpowiednie.
Internet zapłonął. „Wstyd i profanacja”
Materiał z koncertu w krótkim czasie rozprzestrzenił się w sieci, wywołując lawinę komentarzy. Wśród internautów pojawiły się zarówno głosy broniące artystycznej wolności, jak i zdecydowane potępienie. Jedną z osób, które otwarcie skrytykowały występ, była Małgorzata Opczowska. W mediach społecznościowych napisała: „Żal na to patrzeć. Jestem totalnie zażenowana. Sama się określiła”.
Pod nagraniami z koncertu szybko pojawiły się też setki komentarzy internautów. Wiele z nich było bardzo krytycznych. „Jestem niewierząca, ale to jest coś strasznego, czuję zażenowanie i okropny wstyd za takich ludzi. Degeneracja na maksa”, „Coś się ODKLEIŁO”, „Jestem totalnie zaskoczona, zawiedziona i zniesmaczona. Wolałabym tego nie zobaczyć. Ciężko w ogóle uwierzyć, że to naprawdę wybrzmiało”, „To jest po prostu żenujące. Aż brak mi słów”, „Ja również jestem w szoku co tu się wydarzyło... Myślałam że to w porządku aktorka”, „Jak czlowiek nie ma nic do zaoferowania, to sięga po takie radykalne środki… no cóż…” – czytamy w komentarzach.
Czytaj też:
Polacy w latach 90. kochali ten serial! Oto, co się stało z jego gwiazdamiCzytaj też:
Piszą, że to „najlepszy serial, jaki oglądali”, a fakt, że ma 1. sezon to „zbrodnia”. Na HBO Max czeka perełka
