Historia Lisy Robin Kelly, pierwszej Laurie z przebojowej produkcji „Różowe lata 70”, to opowieść o błyskawicznej karierze, bolesnych stratach i uzależnieniu, które ostatecznie odebrało jej szansę na drugie życie.
Laurie Forman, którą widzowie pokochali i znienawidzili
„Różowe lata 70”. przez osiem sezonów bawiły miliony widzów na całym świecie, pokazując dorastanie grupy nastolatków z Point Place w stanie Wisconsin. Eric, Donna, Hyde, Kelso, Jackie i Fez stali się jedną z najbardziej rozpoznawalnych paczek w historii telewizji, a ich przygody niemal zawsze kończyły się na legendarnej, żółtej kanapie w piwnicy Foremanów.
W tej historii ważną rolę odgrywała także Laurie Forman — starsza siostra Erica. Samolubna, zachowująca się prowokacyjnie i wiecznie knująca intrygi bohaterka była idealnym kontrapunktem dla nieporadnego brata. Publiczność uwielbiała ją nienawidzić, a jej złośliwe riposty na stałe zapisały się w pamięci fanów. Przez pierwsze trzy sezony w tę rolę wcielała się Lisa Robin Kelly.
Gwiazda znika z serialu. Pojawiają się pierwsze trudne pytania
Nagle i niespodziewanie Laurie zniknęła z ekranu. Oficjalnie tłumaczono to na ekranie, sugerując, że bohaterka zajęła się szkołą kosmetyczną. Prawda była jednak znacznie bardziej brutalna. Kelly zmagała się z poważnym uzależnieniem od alkoholu i narkotyków, które zaczęło wpływać na jej pracę.
Aktorka na krótko wróciła w piątym sezonie, ale jej problemy nie zniknęły. Ostatecznie została zastąpiona, a w szóstym sezonie Laurie zagrała Christina Moore. W 2003 roku Lisa Robin Kelly definitywnie pożegnała się z „Różowymi latami 70”..
Uzależnienie, które zniszczyło karierę
Po odejściu z serialu życie aktorki coraz bardziej wymykało się jej spod kontroli. W 2010 roku przyznała się do winy w sprawie jazdy pod wpływem alkoholu w Karolinie Północnej. Kolejne lata przyniosły następne aresztowania, w 2012 roku padły wobec niej zarzuty przemocy domowej.
Kelly nie ukrywała, że źródłem jej problemów była osobista tragedia. W rozmowie z ABC News w 2012 roku wyznała: „Straciłam dziecko. W rezultacie straciłam wszystko. Straciłam wszystko i nadużywałam alkoholu”. Jak mówiła, to właśnie druzgocąca strata ciąży pchnęła ją w spiralę uzależnienia i stopniowego wycofywania się z życia zawodowego.
Nadzieja na powrót i nagły koniec
W listopadzie 2012 roku, mając 42 lata, aktorka wyszła za mąż za Roberta Josepha Gilliama. Mimo optymistycznych deklaracji, związek szybko się rozpadł, a kilka miesięcy później Kelly uzyskała nakaz sądowy przeciwko mężowi. W mediach społecznościowych próbowała jednak przekonywać, że odzyskuje kontrolę nad swoim życiem.
„Wracam teraz do kariery aktorskiej i mam nadzieję, że wkrótce znów będę pracować. Wyglądam dobrze, jestem trzeźwa i jestem mężatką” — pisała w grudniu 2012 roku na Facebooku. Rzeczywistość okazała się jednak inna. W czerwcu 2013 roku Kelly trafiła do kalifornijskiego ośrodka odwykowego Pax Rehab House w Altadenie. Kilka dni później zmarła we śnie. Miała 43 lata. Koroner hrabstwa Los Angeles potwierdził, że przyczyną śmierci było „zatrucie wieloma narkotykami”, a zdarzenie uznano za nieszczęśliwy wypadek.
Pełna nadziei, przegrała walkę
Śmierć aktorki wstrząsnęła jej bliskimi. Jej agent, Craig Wyckoff, powiedział NBC News: „Rozmawiałem z nią w poniedziałek, emanowała nadzieją i pewnością siebie, nie mogła się doczekać, aby zostawić ten etap swojego życia za sobą. Wczoraj wieczorem przegrała tę walkę”.
Lisa Robin Kelly pozostanie w pamięci widzów jako niezapomniana Laurie Forman — postać, która rozśmieszała i irytowała jednocześnie. Jej prywatna historia jest jednak mrocznym przypomnieniem, jak cienka bywa granica między telewizyjnym sukcesem a osobistą tragedią.
Czytaj też:
20 kadrów z wieczorynek! Rozpoznasz wszystkie?Czytaj też:
Okulary Tomasz Kota, fartuch Lindy i szalik Pietruchy. Do zgarnięcie na aukcji WOŚP
