Monika Richardson dla „Wprost”: Dostaję propozycje erotyczno-matrymonialne

Monika Richardson dla „Wprost”: Dostaję propozycje erotyczno-matrymonialne

Monika Richardson
Monika Richardson Źródło: Tomasz Słodki
Gdy się rozstaliśmy, zaczęliśmy dostawać bardzo dużo wiadomości od internautów, którzy pisali, że jest im bardzo przykro, niektórzy – że płaczą. To były naprawdę dramatyczne wiadomości. Z drugiej strony zaczęłam dostawać propozycje erotyczno-matrymonialne. Nawet Konradowi wysyłam czasem takie screeny: deklaracje, rozbudowane oferty z uwzględnieniem tego, czy pan ma samochód, prawo jazdy, mieszkanie, stały dochód, etc… Zważywszy, że właśnie ukończyłam 51 wiosnę życia, jest to trochę dziwne, ale… – mówi Monika Richardson.

Paulina Socha-Jakubowska, „Wprost”: Rzeczywiście to przez pieniądze, a właściwie ich brak, rozpadł się twój związek?

Monika Richardson: Chyba nie chcę o tym mówić. To, co napisał Konrad (Wojterkowski – red.), to wszystko, co chcielibyśmy światu o tym powiedzieć.

Pisząc o przyczynach rozpadu związku, napisał tak: Moja skomplikowana sytuacja finansowa z bagażem braku gotówki czasem nawet „na bilet tramwajowy” na pewno nie pomogła.

Ten post to była jego inicjatywa, nie zmieniłam w nim ani przecinka. Moim zdaniem potraktował siebie zbyt surowo. Chyba wszyscy wiedzą, bo Konrad sam o tym mówił, że ma kłopoty finansowe.

W rozmowie dla „Wprost” opowiadał o 100 milionach długu.

I sam też powiedział, że to był problem między nami.

A dla ciebie to był problem?

Ja mam tzw. skomplikowaną relację z pieniędzmi. Nigdy ich tak naprawdę nie miałam dużo, a jestem praktycznie całe życie matką samotnie wychowującą dwójkę dzieci i to bez względu na aktualnego męża… Pieniądze są dla mnie częścią poczucia bezpieczeństwa, które dla każdej matki jest najważniejsze. To zresztą oczywiste: muszę zapewnić dzieciom opiekę medyczną, dostęp do edukacji, do zajęć pozalekcyjnych, pozwolić im uczestniczyć w aktywnościach z rówieśnikami, co – jak dobrze wiesz – też wymaga nakładów finansowych, bo wyjście na urodziny do koleżanki, czy na „nocowankę” też wiąże się z wydatkami. A gdy dziecko jest już duże i prosi o zafundowanie mu zagranicznej wycieczki z koleżankami, to kasa też musi się znaleźć. Moje dzieci są dorosłe, ale to nie znaczy, że nie przeznaczam już na nie pieniędzy – powiedziałabym nawet, że wręcz przeciwnie…

Ale o co chodzi z tą skomplikowaną relacją z pieniędzmi ?

Nie umiem ich oszczędzać. I szczerze mówiąc, też nie bardzo umiem je pomnażać.

Cały wywiad dostępny jest w 23/2023 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.