Grochola ostro o Lipińskiej: Ten rodzaj literatury jest promowaniem debilizmu

Grochola ostro o Lipińskiej: Ten rodzaj literatury jest promowaniem debilizmu

Katarzyna Grochola
Katarzyna Grochola Źródło: Instagram / Katarzyna Grochola
Katarzyna Grochola, kiedyś najchętniej czytana autorka w Polsce, ostro oceniła twórczość Blanki Lipińskiej. – Promuje przemoc i poniżanie kobiet – powiedziała o pozycji pisarka.

Katarzyna Grochola jeszcze kilka lat temu była jedną z najchętniej czytanych pisarek. Autorka ma na swoim koncie wiele literackich hitów, ale to ekranizacja „Nigdy w życiu” z Danutą Stenką, przyniosła jej największą popularność. Ostatnio mama Doroty Szelągowskiej wydaje coraz rzadziej, jednak ciągle jest obecna w show-biznesie. Chętnie udziela wywiadów i jest w nich niesamowicie szczera. W rozmowie z redakcją Plejady Katarzyna Grochola oceniła jedną z najpopularniejszych pozycji literackich w ostatnich latach. Mowa „o 365 dni” Blanki Lipińskiej. Autorka napisała trzy części i wszystkie z nich zostały zekranizowane. Niezależnie od negatywnych głosów krytyków, Lipińska odniosła ogromny sukces komercyjny. W pierwszym tygodniu po premierze produkcja była numerem jeden w 84 krajach świata.

Katarzyna Grochola ostro o Blance Lipińskiej. Nawiązała do prostytucji

Katarzyna Grochola nie ukrywała jednak, że książka Blanki Lipińskiej nie przypadła jej do gustu. – Czytałam pierwszy tom powieści cyklu Blanki Lipińskiej i na tym koniec, bo szkoda mi czasu. Jestem twarzą Stop Przemocy Wobec Kobiet i tylko dlatego daję sobie prawo, żeby powiedzieć dlaczego. Ten rodzaj literatury promuje przemoc i poniżanie kobiet – wyznała autorka „Nigdy w życiu”. Grochola dodała też, że treść pozostawia wiele do życzenia i zachęca do sprzedawania własnego ciała.

Jeśli przekaz jest taki, że jak bohaterka dobrze obc****** facetowi, a w zamian będzie miała torebkę Prady, to doprawdy nie ma w tym nic oprócz szkolenia przyszłych prostytutek (z całym szacunkiem dla ich ciężkiego zawodu), bo związku z tego nie będzie. Jeśli bohaterka patrzy na gwałt innej kobiety i to ją podnieca – i to ma nauczyć pożądania do ukochanego – dla mnie jest to sygnał wyłącznie o wcześniejszym nadużyciu seksualnym – podkreśliła.

Na koniec Katarzyna Grochola nie gryzła się w język. – Ten rodzaj literatury jest promowaniem debilizmu, uprzedmiotowiania kobiet, a i również mężczyzn. Nic dodać. Nic ująć – podsumowała.

Czytaj też:
Małgorzata Rozenek-Majdan przeprowadziła wywiad z byłym mężem. Temat jest bolesny
Czytaj też:
„Taniec z Gwiazdami”. Fani twierdzą, że wygrana była „ustawką”

Źródło: WPROST.pl / Plejada