Wzruszenie w studiu, cisza na widowni i słowa, które zapadły w pamięć jurora. Reakcja muzyka mówi wszystko.
„Powiedz mi, tato” i łzy w oczach jurora
Na scenie zobaczymy Julitę Kaczyńską, 30-letnią wokalistkę i trenerkę wokalną z Łomży. Dla artystki muzyka to nie tylko pasja, lecz także forma wsparcia dla innych. Podkreśla, że najważniejszą rolą w jej życiu jest bycie mamą, a śpiew stał się przestrzenią wyrażania emocji i budowania relacji z drugim człowiekiem.
Julita występuje dla osób chorych, potrzebujących oraz osadzonych w zakładach karnych. Jak przyznaje, te doświadczenia zmieniły jej spojrzenie na ludzi i uświadomiły jej, jak wielką siłę może mieć muzyka.
– Śpiewanie dla osób, właśnie takich pogubionych, dało mi takie oczyszczenie. Każdy w życiu niesie jakiś bagaż, jakieś doświadczenia. Poczułam, że nie mogę o nich zapominać w swojej drodze muzycznej – wyznała.
W programie zdecydowała się wykonać utwór „Powiedz mi, tato” – wybór bardzo osobisty. Piosenka wiąże się z tęsknotą za ojcem, którego już nie ma, oraz z emocjami, które wciąż w niej żyją.
Emocji nie krył Sebastian Karpiel-Bułecka. – Wyśpiewałaś tu kawałek siebie. Mnie to dotknęło bardzo emocjonalnie, wzruszyłem się i dziękuję Ci, bo dla takich chwil jestem tu w programie – powiedział.
Powrót muzycznych zmagań w piątkowy wieczór
„Must Be The Music” wraca 6 marca o godz. 21.00. Program od początku łączy różne muzyczne światy – od mocnych, energetycznych brzmień po subtelne, emocjonalne interpretacje. Na scenie rock przenika się z popem, soul z rapem, a każdy występ staje się osobną historią.
O losach uczestników decyduje jury w składzie: Natalia Szroeder, Sebastian Karpiel-Bułecka, Dawid Kwiatkowski i Miuosh. W kluczowych momentach artystom towarzyszą prowadzący: Patricia Kazadi, Maciej Rock oraz Adam Zdrójkowski.
Czy historia Julity i jej występ poruszą także widzów? Pierwsze emocje już w premierowym odcinku.
Czytaj też:
Powrót po 24 latach i od razu sukces. Giganci zostali w tyleCzytaj też:
3 mocarne nowości od dziś na Netflix. Nie ma na co czekać
