Przeszłą metamorfozę i zgłosiła się do „Sanatorium miłości”. Odważne wyznanie

Przeszłą metamorfozę i zgłosiła się do „Sanatorium miłości”. Odważne wyznanie

Marta Manowska
Marta Manowska Źródło: Instagram / Marta Manowska
Wraca jeden z ulubionych miłosnych formatów Polaków. Już teraz wiadomo, że poznamy mocne, dramatyczne historie.

Niebawem startuje 8. sezon „Sanatorium miłości”, a producenci stopniowo ujawniają sylwetki kolejnych uczestników. Jedną z najbardziej wyrazistych postaci wydaje się Ewa z Lublina.

Nowy sezon „Sanatorium miłości” i mocna historia uczestniczki

Nowy sezon Sanatorium miłości w TVP1 wystartuje 8 marca i jak zapowiadają twórcy, przyniesie kolejne wyraziste kobiece portrety. Wśród uczestniczek znalazła się Ewa z Lublina — aktywna, pewna siebie i świadoma własnych oczekiwań wobec relacji. Po rozwodzie i życiowym przesileniu postawiła wszystko na siebie. Zrzuciła sporo kilogramów, zmieniła wygląd, odzyskała pewność i zgłosiła się do telewizyjnego randkowego show dla dojrzałych singli. Do programu zgłosiła się z jasno określonym celem: chce spotkać mężczyznę z „cechami wilka” — opiekuńczego, troskliwego i wiernego.

Kandydatka była już dwukrotnie zamężna. Jej pierwsze małżeństwo trwało 24 lata, z tego związku ma córkę i wnuczkę. Drugie zakończyło się rozwodem po pięćdziesiątce i, jak podkreśla, stało się momentem przełomowym.

Metamorfoza po pięćdziesiątce

Po rozstaniu przeszła szybką i widoczną przemianę. W trzy miesiące schudła 17 kilogramów, zdecydowała się na tatuaże i zaczęła budować poczucie własnej wartości od nowa.

„Teraz czuję się atrakcyjną kobietą. Po 50. roku życia tak się zaczęłam czuć. Wcześniej zatraciłam siebie, przytyłam, a po rozwodzie zrzuciłam zbędne kilogramy, zrobiłam sobie tatuaże, odzyskałam dawną siebie i robię to, na co mam ochotę” — mówi Ewa z Lublina dla TVP.

Dziś koncentruje się przede wszystkim na sobie i swojej sprawności. Regularnie trenuje — pięć razy w tygodniu ćwiczy na siłowni, jeździ na rowerze i pływa. Z wodą wiąże się dla niej także osobista trauma — jako 12-latka omal się nie utopiła. Jednym z jej planów pozostaje nauka żeglowania.

Jasne zasady i wysokie wymagania

Przez lata prowadziła trzy sklepy z bielizną. Po pandemii został jeden, który ostatecznie zamknęła w 2024 roku. Obecnie jest na emeryturze i skupia się na rozwoju oraz codziennej aktywności.

W kwestii relacji stawia sprawę jasno. Nie wybaczyłaby zdrady. Podkreśla, że traktuje ją jako sygnał głębszego kryzysu w związku. „Miłość to jest dla mnie głębsze pojęcie. Mam swoje wymagania, nie zadowalam się bylejakością. Wiem, czego nie chcę, a to, czego chcę, podpowie mi moja intuicja i moje ciało” — przyznała uczestniczka z Lublina. Teraz sprawdzi, czy w programie znajdzie partnera, który spełni te warunki.

instagramCzytaj też:
„Wystarczą dwie minuty”. Zwyciężczyni „The Voice Senior” zdradza swój sekret
Czytaj też:
Była największą gwiazdą TVP. Tak wyglądało jej życie poza kamerami

Źródło: WPROST.pl