Dziennikarz Polsatu wygrał sprawę z TVP. „Naprzeciwko miałem całe biuro prawne TVPiS”

Dziennikarz Polsatu wygrał sprawę z TVP. „Naprzeciwko miałem całe biuro prawne TVPiS”

Telewizja Polska
Telewizja Polska Źródło: Newspix.pl / Marek Konrad
Jacek Gasiński wygrał w sądzie z Telewizją Polską, która oskarżyła go o przywłaszczenie mienia. Ujawnił szczegóły sprawy w sieci.

Dziennikarz w mediach społecznościowych poinformował, że Jacek Kurski po zwolnieniu z TVP podał go do sądu. Po siedmiu latach w końcu ogłoszono wyrok w tej sprawie. Jacek Gasiński opisał całą sytuację i nie szczędził negatywnych słów ówczesnym władzom stacji.

Jacek Gasiński o sprawie z TVP

Choć od 2019 roku Jacek Gasiński jest związany ze stacją Polsat News, gdzie przygotowuje materiały o tematyce społecznej, gospodarczej i politycznej, to w poprzednich latach pracował w innych miejscach. Otóż w latach 2004-2006 był reporterem „Wiadomości” TVP1, od 2006 do 2010 roku pracował w tej samej roli w „Faktach” TVN, natomiast w 2010 roku wrócił do „Wiadomości”, by trzy lata później zostać korespondentem w Moskwie. W maju 2016 roku – po objęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość – został zwolniony.

Jak teraz Jacek Gasiński ujawnił w mediach społecznościowych, po wyrzuceniu z Telewizji Polskiej, Jacek Kurski podał go do sądu. Według informacji „Wirtualnych mediów” chodziło o „przywłaszczenie mienia”, a mianowicie rozliczenie placówki w Moskwie.

Siedem lat temu niejaki Kurski, po zwolnieniu mnie z pracy, „bo nie pasowałem do nowej koncepcji” (tu akurat miał rację), pozwał mnie do sądu, oskarżając o przywłaszczenie 3 tys. dol. A wyszło na to, że to TVP jest mi winne jeszcze dwieście kilkadziesiąt (nie tys.). Sąd II instancji odrzucił apelację. Wyrok jest ostateczny i nie podlega kasacji – napisał Jacek Gasiński na Facebooku.

W dalszej części swojego wpisu dziennikarz skrytykował poczynania władz Telewizji Polskiej związanych z Prawem i Sprawiedliwością. – Niby wiedziałem, że prawda zwycięży, ale stres był, bo występowałem przed sądem osobiście, bez prawników. A naprzeciwko miałem całe biuro prawne TVPiS. Swoją drogą słabe biuro. Dzisiaj mogę to powiedzieć z pełną odpowiedzialnością. I płacą na nie ciągle pan i pani. Ciekawe, ile spraw wytoczyli i przegrali za państwowe pieniądze – dodał.

Czytaj też:
TV Republika debiutuje z nowym programem. To konkurencja dla „Teleexpressu”
Czytaj też:
Prezenterka ujawnia kulisy zwolnień z „Pytania na śniadanie”. „Informacja została przekazana przez telefon”

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl / Wirtualne media