Awantura w Sejmie z udziałem gwiazd. Doda nie wytrzymała

Awantura w Sejmie z udziałem gwiazd. Doda nie wytrzymała

Doda na posiedzeniu komisji sejmowej
Doda na posiedzeniu komisji sejmowej Źródło: PAP / Piotr Nowak
Posiedzenie sejmowego zespołu zamieniło się w pełne napięcia starcie z udziałem naszych największych celebrytek.

Na sali pojawiły się znane postaci świata show-biznesu, a emocje szybko przesłoniły spokojną debatę. W centrum zamieszania znalazły się Doda, Joanna Krupa i Małgorzata Rozenek.

Burzliwe posiedzenie w Sejmie. Gwiazdy kontra politycy

W środę 11 lutego w Sejmie odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Praw Zwierząt. W obradach uczestniczyły m.in. Doda, Małgorzata Rozenek i Joanna Krupa, od lat zaangażowane w działania na rzecz zwierząt. Spotkanie miało dotyczyć dobrostanu zwierząt i zmian systemowych, ale przebieg dyskusji szybko nabrał ostrego tonu.

Od początku 2026 roku temat ochrony zwierząt jest szeroko obecny w debacie publicznej, głównie za sprawą działań Dody, która nagłośniła przypadki nieprawidłowości w polskich schroniskach. Dołączyły także Rozenek i Krupa, apelując o zmiany przepisów i skuteczniejsze kontrole placówek.

Posiedzenie otworzył poseł Łukasz Litewka. Zwrócił uwagę na potrzebę etyki i jasnych zasad działania w fundacjach oraz podkreślił, że choć wiele organizacji wykonuje dużą pracę, państwo nie jest przygotowane na sytuacje kryzysowe w obszarze pomocy zwierzętom. Te słowa spotkały się z aprobatą Dody, która nagrodziła je brawami.

W dalszej części głos zabrała Joanna Krupa. Modelka mówiła o trudnej sytuacji fundacji i brakach finansowych, z którymi mierzą się organizacje pomagające zwierzętom. Zaapelowała o zaprzestanie krytyki wobec takich podmiotów. To wystąpienie stało się punktem zapalnym wymiany zdań.

Doda przerwała i nie gryzła się w język. „Nie róbmy ataku srok”

Doda zareagowała natychmiast na kierunek, jaki nieoczekiwanie obrała ta rozmowa i zwróciła uwagę, że posiedzenie powinno koncentrować się na prawach zwierząt, a nie na sporach wokół fundacji. Jej wypowiedź była stanowcza i emocjonalna.

„Przepraszam czy to jest komisja o zwierzętach, czy o fundacji, bo nie rozumiem? Tu bronimy praw zwierząt, a nie praw fundacji, póki co. Możemy się skupić na meritum? Każdy ma dużo spraw, swoje zdanie, może się ono różnić z opinią Joanny czy Małgorzaty, ale nie przerywajmy sobie. Nie róbmy ataku srok, tylko niech każdy swoje zdanie wypowie, bo może w końcu dojdziemy do meritum, jak przez 30 lat się nie udało”.

Atmosfera na sali wyraźnie zgęstniała, jak donosi dziennik „Fakt”, a w pewnym momencie dyskusja wręcz zaczęła odchodzić od głównego tematu i przechodzić w osobiste uwagi i spory.

Czytaj też:
Rodzina Jamesa Van Der Beeka prosi o pomoc. Dramatyczny apel po śmierci aktora
Czytaj też:
Nie żyje gwiazdor „Harold i Maude”. Aktor odszedł po długiej chorobie

Źródło: WPROST.pl / Fakt