Skolim uchodzi dziś za jednego z największych zwycięzców polskiej sceny rozrywkowej. Hity liczone w dziesiątkach milionów odsłon, kalendarz koncertowy wypełniony po brzegi i finansowy sukces, o jakim wielu artystów może tylko marzyć. Jednak 29-latek coraz głośniej mówi o poczuciu niedosytu. W najnowszym wywiadzie nie kryje rozgoryczenia.
Skolim może sobie kupić „całe osiedla”
Zanim Skolim stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych wykonawców disco polo, próbował sił jako aktor. Widzowie mogli go oglądać w popularnych serialach, takich jak „Na Wspólnej”, „Klan” czy „Barwy szczęścia”. Prawdziwy przełom przyniosła jednak kariera muzyczna, dzięki której trafił do ścisłej czołówki artystów muzyki rozrywkowej w Polsce. Sukces ma jednak swoją cenę — Skolim nie zwalnia tempa i regularnie podkreśla, że bywa na scenie nawet kilka razy dziennie.
Trzeba przyznać, że żadnej pracy się nie boi i w ofertach nie przebiera. Gra na wielkich scenach telewizyjnych, na festynach i dożynkach. Za ciężką pracę zgarnia ciężką kasę. W 2024 roku Skolim zagrał ponad 450 koncertów, co przyniosło grube miliony złotych. Po ubiegłorocznej trasie koncertowej pytany przez „Fakt” o to, ile zarobił, Skolim wypalił: „Od groma. Całe bloki, całe osiedla mógłbym kupić”. Nawet jeśli żartował, coś w tym jest. W innym wywiadzie zdradził bowiem, że rocznie płaci aż 3,5 mln złotych podatku. Nie trzeba być fiskusem, żeby sobie obliczyć, ile mu zostało na czysto.
Oprócz koncertów zarabia na rolach w serialach, jurorowaniu w programach oraz sklepie z autorskimi gadżetami (ma nawet sygnowane różowe klapki!). Prowadzi też biznesy, ma imponującą posiadłość i 11 samochodów (pożycza je rodzinie!).
Artysta narzeka na radiowe playlisty. „Ja muszę robić więcej”
Choć wydawałoby się, że żyje sobie jak pączek w maśle, to i on bywa rozgoryczony i rozczarowany. Ostatnio — postawą mediów, a zwłaszcza największych stacji radiowych. W rozmowie z WP Lifestyle przywołał konkretny przykład, który do dziś budzi w nim emocje.
„W 2022 roku zrobiłem utwór »Wyglądasz idealnie«, a w radiu został zagrany dopiero, jak miał 50 milionów (wyświetleń — przyp. red.)” — ubolewał artysta. Jak podkreślił, problemem jest brak zaplecza dużej wytwórni, które w jego ocenie otwiera wiele drzwi. „Ciężej mi jest dotrzeć do rozgłośni niż artystom, którzy są w wytwórniach” — dodał Skolim.
Gwiazdor disco ma też poczucie, że jego twórczość potrzebuje znacznie dłuższej drogi, by zostać zauważoną przez mainstreamowe media. To znowu wina tego „zaplecza”. „To, co ja w sobie widzę, co czuję, wydaje mi się, że do mediów i do szerszej świadomości dopiero z czasem przychodzi [...]. Myślę, że gdybym miał większe zaplecze [...], to ta »Temperatura« by latała w radiu co godzinę” — stwierdził. Na pytanie o poczucie niedocenienia odpowiedział wprost, bez owijania w bawełnę. „Ode mnie się więcej wymaga i więcej tego muszę zrobić [...]. Czy to mnie denerwuje? Może trochę” — przyznał Skolim.
Czytaj też:
Znany polski kabaret znika ze sceny. Pilny komunikatCzytaj też:
Oto nowa Lara Croft! Aktorkę znamy dobrze z „Gry o tron”!
