Mąż opuścił ją kilka dni po porodzie. Aktorka przeżyła prawdziwy dramat

Mąż opuścił ją kilka dni po porodzie. Aktorka przeżyła prawdziwy dramat

Adrianna Biedrzyńska
Adrianna Biedrzyńska Źródło: Instagram / Adrianna Biedrzyńska
Adrianna Biedrzyńska zmagała się z niezwykle trudnymi przeżyciami. Nie tylko walczyła z guzem mózgu, ale także została porzucona przez męża.

Adrianna Biedrzyńska już w trakcie studiów zadebiutowała na scenie Teatru Studyjnego 83 im. Juliana Tuwima w Łodzi. Później współpracowała z warszawskimi teatrami, a równocześnie z powodzeniem rozwijała karierę filmową i telewizyjną, zdobywając uznanie zarówno w kraju, jak i za granicą. Zagrała m.in. w takich produkcjach, jak „Komediantka”, „Mistrz i Małgorzata”, „Klan”, „Graczykowie”, „Na dobre i na złe”, „Weekend” czy „Barwy szczęścia”. W życiu prywatnym natomiast doznała traumatycznych wydarzeń.

Adrianna Biedrzyńska o rozstaniu z mężem

Pierwszym mężem Adrianny Biedrzyńskiej został Maciej Robakiewicz, którego poznała jeszcze w trakcie studiów na łódzkiej filmówce. Choć przez pewien czas uchodzili za małżeństwo idealne, wszystko zmieniło się po przyjściu na świat ich dziecka. W 1994 roku aktorka bowiem urodziła ich córkę, Michalinę, jednak bardzo szybko wyłącznie na jej barki spadła opieka nad noworodkiem. Niestety, mąż oznajmił aktorce, że odchodzi niespełna dwa tygodnie po porodzie.

W rozmowie z „Dziennikiem Wschodnim” aktorka zdradziła, jak wyglądały kulisy ich rozstania. — Dziesięć dni po urodzeniu dziecka mój pierwszy mąż oświadczył mi, że nie jest już zainteresowany ani mną, ani córką. Wtedy też zmarł mi tata. Byłam kompletnie załamana — wspominała Adrianna Biedrzyńska.

Później artystka związała się z właścicielem salonu samochodowego. Marcin Miazga zaopiekował się Adrianną, jak i jej córką, a także karierą. Z biegiem lat jednak i ten związek nie przetrwał. Po czasie artystka ma gorzkie przemyślenia na temat swoich relacji miłosnych.

— Gdy analizuję swoje życie, to dochodzę do wniosku, że nikt nigdy nie kochał Ady, tylko aktorkę Adriannę Biedrzyńską, która była popularna, zawsze dawała sobie radę w życiu i dużo zarabiała, ale nikt tak naprawdę mnie, Ady, nie kochał — powiedziała w wywiadzie dla „Vivy!”.

Z tego powodu artystka teraz chce się skupiać wyłącznie na sobie. — Nareszcie pracuję tylko na siebie. Nikt mi niczego nie zarzuca, nie narzuca, nie muszę nikogo utrzymywać ani – to podkreślam albo drukowanymi literami powiem – nikt nie musi mnie utrzymywać za moje ciężko zarobione pieniądze — dodała.

Czytaj też:
Adrianna Biedrzyńska walczyła z guzem mózgu. Winę za chorobę zrzuca na „stres i depresję”
Czytaj też:
Adrianna Biedrzyńska opowiedziała o walce z rakiem. Dawano jej trzy miesiące życia

Źródło: WPROST.pl