Mateusz Borkowski z „Gogglebox” schudł prawie 200 kg. „Przed operacją jadłem sajgonki na parkingu”

Mateusz Borkowski z „Gogglebox” schudł prawie 200 kg. „Przed operacją jadłem sajgonki na parkingu”

Mateusz Borkowski
Mateusz Borkowski Źródło: Instagram / big_borkowski_boy
Mateusz Borkowski znany z „Gogglebox. Przed telewizorem” schudł prawie 200 kg. O tym, jak mu się to udało opowiedział w podcaście Grube Historie.

Widzowie TTV znają Mateusza Borkowskiego z udziału w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”, w którym wraz ze swoimi przyjaciółmi z dzieciństwa – Markiem Morusem i Damianem Naganą, komentują fragmenty seriali i programów telewizyjnych.

A najnowszym wywiadzie do podcastu Grube Historie Borkowski wyznał, że gdy był w programie to najwięcej ważył 252 kilogramy (przy wzroście 195). Swoją maksymalną wagę osiągnął w wieku zaledwie 30 lat, chociaż, jak przyznał, osobą otyłą był od dziecka.

– Od małego nie odczułem żadnego dyskomfortu. Ja jestem rocznik 85, więc u nas to było tak, za młodu – był chłopak, który miał rude włosy, była dziewczyna, która nosiła okulary, byłem ja, który był gruby, każdy miał swoje łatki, ale nie odczułem takiej presji, żeby słowo „grubas” było obraźliwe dla mnie. Jak chcieli mnie obrazić, to nie używali do mnie takich słów. Ale nigdy nie mówili na mnie „gruby” czy „grubas” – przyznał. – Tak, jak stoję, psychicznie i fizycznie, wyparłem z siebie grubasa – stwierdził.

Borkowski zaznaczył, że nie jest dobrym przykładem do naśladowania, bo „do 30. roku życia doprowadził swój organizm do stanu 252 kg”. – Bardzo źle robiłem i na własne życzenie. Parę razy próbowałem diety, ale byłem takim trochę hedonistą, uważałem, że lepiej korzystać z życia, niż odmawiać sobie czegokolwiek. Ja po prostu cieszyłem się tym życiem tak, jak mogłem. Bawiłem się, prowadziłem rodzinny interes, pracowałem w telewizji, dlaczego miałbym sobie czegoś odmawiać – opowiadał.

Mateusz Borkowski o tym, jak zdecydował się na operację zmniejszenia żołądka

Jak mówił, sytuacja zmieniła się, gdy nie mógł wejść po schodach albo musiał wyrzucać śmieci „na dwa razy”. – Te śmieci przewalające się w moich wywiadach – kiedyś idąc do hali śmietnikowej 100 metrów, musiałem to zrobić na dwa razy i się trochę zmęczyłem, sapałem i było mi bardzo ciężko. I mówię, coś z tym trzeba zrobić, ale nie wiem, co. Poszedłem do takiej pani w wieku mojej mamy, posiedziała, popatrzyła na mnie, dała mi dietę, ale powiedziała: „Nie, nic z ciebie nie będzie. Ty nie jesteś gościem, którego ja tu odchudzę, bo masz taki i taki charakter”. Ona mnie rozpracowała w pięć sekund. Przeszedłem na tę dietę, za miesiąc ona mi powiedziała o operacji bariatrycznej. Mówiła, że w Kielcach nie robią, mówię dobra, ok. W pewnym momencie miałem tak: „E, no fajnie, wytną mi żołądek, będę mniej jadł”. I potem się zaczęła cała zabawa – mówił w podcaście.

Jak wyznał, jego „ostatnią wieczerzą” były sajgonki na parkingu, zjedzone tuż przed operacją, co było oczywiście zabronione. – Dostałem książeczkę – jadłospis, krok po kroku, dzień po dniu, sukces na utratę wagi na 3 miesiące. Wylądowała w koszu na śmieci od razu, jeszcze w szpitalu – przyznał.

Zanim podjęto się u niego operacji zmniejszenia żołądka, w jego żołądku został umieszczony balon, który miał go przyzwyczaić do tego, jaką pojemność teraz będzie miał po operacji ten organ. – Na tym balonie przytyłem 4 kg – wyznał Borkowski. Jego żołądek zmniejszony został podczas operacji w 2016 roku do 200-250 ml. – Jak się obudziłam po narkozie, to czułem się tak, jakby ktoś przerzucił kotleta na drugą stronę. Jak otwarłem oczy to moje nowe życie się zaczęło w sekundę. To było, jest i będzie lepsze życie – podkreślił.

Uczestnik „Gogglebox” schudł prawie 200 kg. Jaką ma dietę?

Czego pozbył się z diety uczestnik „Gogglebox”? – Na początku było zero cukru, zero węgli. Potem powoli wprowadzałem np. jogurty i sprawdzałem, jak reaguje mój organizm. Nie pamiętam, kiedy pizze jadłem. Jestem w kosmosie, jeśli chodzi o wyrzeczenia. Nie ma takiej potrawy, żebym złamał dla niej swoje zasady – powiedział. Jednocześnie zapewnił, że nie liczył nigdy i nie będzie liczył kalorii.

– Ja zaraz po operacji zacząłem widzieć grubasa. Po prostu wmawiałem sobie stojąc przed lustrem w szpitalu, że już chudnę i jestem szczupły, tylko opuchnięty, bo dwa dni po operacji. Wbijałem sobie to codziennie do głowy – mówił.

W sumie Borkowski schudł ponad 170 kilogramów. Nie ma zamiaru jednak decydować się na dalsze operacje typu pozbycia się nadmiaru skóry. – Jest taka jedna rzecz, której się nie kupi za pieniądze, a mi tego czasu trochę uciekło. Straciłem 30 lat życia na to, żeby być smutnym grubasem, otyłym wieprzkiem. Dla mnie operacja wycięcia płata skórnego to jest pół roku albo dłużej rekonwalescencji, a mi żal czasu – podkreślił.

Zapewnił też, że operacja bariatryczna nie jest „pójściem na łatwiznę”. – Mnie to bardzo wkur***, jak ludzie tak piszą. Bo nie widzą, jak ci ludzie leżą po tych operacjach i ile muszą sobie potem wbić do głowy. Swoją głowę trzeba traktować jak nieufnego psa wziętego ze schroniska, który był bity przez 30 lat. Teraz trzeba z tym psem zawrzeć taką komitywę, żeby on cię nie gryzł i miał z tobą relację. Ja się tak ze swoim mózgiem trochę pogodziłem – przyznał.

Galeria:
Mateusz Borkowski „Big Boy” z „Gogglebox” schudł prawie 200 kg
Czytaj też:
Azjaci się nimi zajadają. Bierz z nich przykład, a zyskasz szczupłą sylwetkę
Czytaj też:
Tak fundujesz sobie zmarszczki. Jedzenie tych produktów przyspiesza starzenie

Źródło: WPROST.pl / Grube Historie