Monika Miller przeszła gehennę. „Kładli mnie na ziemię i pluli na mnie”

Monika Miller przeszła gehennę. „Kładli mnie na ziemię i pluli na mnie”

Monika Miller
Monika Miller Źródło: Instagram / Monika Miller
Monika Miller, 29-letnia wnuczka byłego premiera Polski Leszka Millera, w programie „Królowe przetrwania” otworzyła się na temat przemocy i nękania, jakich doznała w szkole i po samobójstwie swojego ojca.

Monikę Miller oglądać możemy w nowym programie Polsatu „Królowa przetrwania”, gdzie pojawia się u boku takich celebrytek jak Ewelona, Marta Linkiewicz czy Natalia Janoszek. To nie jest jednak jej pierwszy raz w telewizji. Wcześniej, w 2019 roku, wnuczka byłego polskiego premiera spróbowała swoich sił w „Tańcu z Gwiazdami”. Jest także od kilku lat w stałej obsadzie show telewizyjnego „Gliniarze”. Miller wciąż jest zaangażowana w swoją karierę w modelingu – na Instagramie, gdzie jej konto śledzi ponad 150 tys. ludzi, zamieszcza fotki z różnych sesji i współprac reklamowych.

Od początku swojej obecności w przestrzeni publicznej Monika Miller nie ukrywała, że jej dzieciństwo i dorastanie nie należało do najłatwiejszych. Nigdy jednak nie wchodziła w szczegóły tego, co ją spotkało. W czwartym odcinku show „Królowe przetrwania” kamery zarejestrowały rozmowę 29-latki z Eweloną, niegdyś gwiazdą „Warsaw Shore”. Miller odniosła się nie tylko do samobójstwa swojego ojca ale też do tego, czego doświadczyła w szkole.

Monika Miller o trudnym czasie w szkole i po śmierci swojego ojca

Influencerka wyznała, że gdy napłynęła do niej informacja o śmierci jej ojca Leszka Millera Juniora, przebywała ze swoimi dziadkami na wakacjach w Grecji. – Mój tata pięć lat temu się powiesił. Miał 48 lat. Byłam w strasznej depresji. Wiesz, jaki był hejt? Pisali do mnie, że „to przez ciebie się zabił, powinnaś być następna”, „zamiast niego to ty powinnaś być”. To był koszmar, ale ogólnie w Polsce widzę, że bardzo modny jest hejt – opowiedziała.

Dla Moniki Miller nie był to pierwszy raz, gdy spotkała się z hejtem. Jak wyznała, przemoc i nękanie w szkole, było dla niej na porządku dziennym.

– Mój dziadek był premierem, w szkole się na mnie wyżywali, rzucali we mnie kamieniami, chłopcy mnie kładli na ziemię, przyciskali i pluli na mnie. Nauczyciele się na mnie wyżywali strasznie. Już od 11 lat chodzę na terapię i gdyby nie terapia, nie wiem, co by było – powiedziała.

– Jestem bardzo pracowitą osobą, nauczył mnie tego dziadek, który jest pracoholikiem. Gdy miał czas, to zajmował się mną najlepiej, jak umiał. I to było coś takiego, że ta miłość była rzadka, ale jak już była, to była w wielkiej dawce – podkreśliła Miller w rozmowie z Eweloną.

Galeria:
Monika Miller, wnuczka byłego premiera. Taki ma styl
Czytaj też:
Twierdzi, że wysłał byłemu premierowi zdjęcia pośladków jego wnuczki. Monika Miller ostro reaguje
Czytaj też:
W „Rolnik szuka żony” pojawią się pary LGBT. TVP: Miłość nie wyklucza

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl