Marcin Najman zatrzymany w luksusowym Jaguarze. Twierdzi, że jest niewinny

Marcin Najman zatrzymany w luksusowym Jaguarze. Twierdzi, że jest niewinny

Marcin Najman
Marcin Najman Źródło: Instagram / marcin.najman
Jak ustalił „Super Express”, Marcin Najman miał zostać zatrzymany przez policję. Polski pięściarz prowadził swojego luksusowego Jaguara XF, mimo że nałożony był na niego zakaz prowadzenia pojazdów. Dziennikarze tabloidu uzyskali komentarz sportowca w sprawie. Jak tłumaczy całą sytuację?

Marcin Najman jest zawodnikiem MMA i kick-bokserem, ale też znaną osobowością medialną. Był m.in. uczestnikiem 5. edycji „Big Brothera” i 3. sezonu show „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami”. Brał też udział w formacie „Jaka to melodia?”. Aktywnie działa też w mediach społecznościowych. Jego profil na Instagramie obserwuje ponad 116 tys. ludzi.

Najmanowi grozi do 5 lat pozbawienia wolności

„SE” podał we wtorek 14 kwietnia, że Najman został zatrzymany przez policję, podczas gdy kierował swoim Jaguarem XF. Do sytuacji doszło 2 marca 2022 roku, a w stanowisku sądu, do którego dotarli dziennikarze tabloidu czytamy, że „Marcin N. (...) nie zastosował się do ciążącego na nim zakazu prowadzenia pojazdów orzeczonego prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Częstochowie obowiązującego od dnia 21/09/2021 r. do dnia 21/09/2022 r”.. W związku z niezastosowaniem się do zakazu, grozi mu kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

Najman: Moja sprawa z prawem jazdy została warunkowo umorzona

Najman w rozmowie z „Super Expressem” utrzymywał jednak, że jest niewinny. – W rejestrze kar widnieje jasny zapis, że moja sprawa z prawem jazdy została warunkowo umorzona. Co innego stwierdzili zatrzymując mnie do kontroli. W tej chwili jestem na etapie wyjaśniania tej sprawy. Dopóki nie wyjaśnię, nie jeżdżę samochodem – przekazał, dodając, że wcześniej odebrano mu prawo jazdy „za punkty”.

Czytaj też:
QUIZ z wiedzy ogólnej. Sprawdź, ile wiesz!

Galeria:
Marcin Najman na Instagramie. Dzieli się fotkami z rodziną
Źródło: SuperExpress / Wprost.pl