Wyjątkowa metamorfoza Bradleya Coopera w „Maestro”. Do niektórych scen przygotowywał się kilka lat

Wyjątkowa metamorfoza Bradleya Coopera w „Maestro”. Do niektórych scen przygotowywał się kilka lat

Bradley Cooper w „Maestro”
Bradley Cooper w „Maestro” Źródło: Netflix
Niebawem do kin trafi „Maestro”, który podobno ma szansę na Oscara. Bradley Cooper włożył wiele wysiłku w to, by film o Leonardzie Bernsteine był hitem.

W ostatnim czasie coraz głośniej jest o „Maestro”. Film opowiadający o życiu wybitnego kompozytora i dyrygenta Leonarda Bernsteina wyreżyserował Bradley Cooper. Co więcej, aktor współtworzył scenariusz, a także wcielił się w główną rolę. Jego przygotowania do tej produkcji trwały wiele lat, a charakteryzacja gwiazdora każdego dnia na planie trwała kilka godzin. Teraz zdradzono szczegóły tego procesu.

Przemiana Bradleya Coopera w Leonarda Bernsteina

Premiera „Maestro” zbliża się wielkimi krokami. Obraz będzie dostępny na platformie Netflix od 20 grudnia, natomiast wcześniej, bo już ósmego grudnia, pojawi się w wybranych kinach. Według wielu znawców ta produkcja zostanie nominowana do Oscara w kilku kategoriach – nie tylko za reżyserię oraz główną rolę męską, ale także za charakteryzację, która wymagała sporo czasu i wysiłku, zwłaszcza gdy przygotowywane były sceny, w których kompozytor ukazany był w podeszłym wieku. Podobno odpowiednie ucharakteryzowanie Coopera zajmowało około pięciu godzin.

Wiadomo, że aby uzyskać odpowiedni efekt, Bradley Cooper przez długi okres kręcenia filmu utrzymywał stały kontakt z dziećmi Bernsteina – 71-letnią Jamie, 68-letnim Alexandrem i 61-letnią Niną. Chciał idealnie odzwierciedlić naturę ich ojca i w tym celu postanowił przy realizacji „Maestro” zatrudnić najlepszych twórców. Zwrócił się m.in. do kostiumografa Marka Bridgesa, który wcześniej zdobył Oscary za najlepsze kostiumy do filmów „Artysta” oraz „Nić widmo”. Mężczyzna stworzył stylizacje do produkcji odtwarzając stroje z archiwalnych zdjęć Bernsteina.

Co więcej, Bradley podjął współpracę też z Kazu Hiro, który otrzymał dwa Oscary za charakteryzację w filmach „Czas mroku” oraz „Gorący temat”. To właśnie on zaprojektował różne protezy i nakładki na ciało Coopera, aby pokazać zmiany w Bernsteinie od początku jego kariery w 1943 roku aż do lat 70. Na przykład po to, by głos Bradleya bardziej przypominał głos Leonarda, Hiro skonstruował specjalną zatyczkę do nosa. Kiedy aktor ją nosił, zmieniała się nie tylko jego intonacja, ale także kształt nosa. „Nieustanne dążenie do perfekcji przez Bradleya budziło podziw” – twierdził Hiro.

Starania Coopera, by jak najbardziej przypominać Leonarda Bernsteina, doceniły także dzieci dyrygenta. Kilka dni temu Jamie, czyli najstarsza córka kompozytora, udzieliła wywiadu magazynowi „People”. – Nie mieliśmy pojęcia, że Bradley wykazuje taką intensywność i zaangażowanie w jakąś sprawę, kiedy już się za nią bierze. Są nawet pewne momenty w filmie, w których jest w ruchu i wygląda dokładnie tak, jak nasz tata. Aż wstrzymujemy oddech – wyznała.

Galeria:
Kadry z filmu „Maestro”

Przygotowanie do scen w „Maestro”

Warto dodać, iż – jak informuje serwis „IndieWire” – Bradley Cooper podczas premierowego pokazu filmu w Los Angeles wyznał, że nad jedną sceną koncertu w „Maestro” pracował aż sześć lat. Chodzi o fragment, w którym odwzorowano koncert w London Symphony Orchestra w Ely Cathedral z 1976 roku. Owa scena trwa ponad sześć minut i kręcona była bez cieć. Ponieważ większość muzyki w filmie wykonywana jest na żywo przed kamerą, odtwórca głównej roli musiał się nauczyć dyrygować orkiestrą.

Jak przyznał, strach przed ewentualnym niepowodzeniem występu sprawił, że wyjątkowo pieczołowicie przygotowywał się do odegrania sceny. Pomagał mu w tym dyrektor Metropolitan Opera — Yannick Nézet-Séguin, który nagrywał Bradleyowi Cooperowi filmiki instruktażowe.

Czytaj też:
„Maestro” z Bradleyem Cooperem ze zwiastunem. Zobaczcie pierwsze fotki
Czytaj też:
Bradley Cooper sprzedaje swój dom. Cena zadziwiająco niska

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl / People, IndieWire