Cezary Pazura dla „Wprost”: Komedia wyrządziła mi wielką krzywdę

Cezary Pazura dla „Wprost”: Komedia wyrządziła mi wielką krzywdę

Cezary Pazura
Cezary Pazura Źródło: Materiały prasowe / Prime Video
– Byłem obrażony na komedię. Uważałem, że wyrządziła mi wielką krzywdę, zaszufladkowała mnie i odebrała możliwości pokazania pełni swoich umiejętności. Obiecałem sobie, że nie będę grał w komediach – mówi Cezary Pazura, który został prowadzącym 4. sezon show komediowego „LOL: Kto Się Śmieje Ostatni”.

Katarzyna Burzyńska-Sychowicz „Wprost”: Mówisz, że chcesz robić już tylko rzeczy ważne. Jakie rzeczy są dla ciebie zawodowo i prywatnie nieważne?

Cezary Pazura: Przede wszystkim odwołuję się do swojego doświadczenia i wrażliwości. Jeżeli mam wrażenie, że coś już widziałem, że to już było, czuję, że to mnie nie interesuje, staram się to omijać. Ale z drugiej strony ten margines jest coraz mniejszy. Powiem szczerze, że coraz więcej rzeczy mi się podoba i mnie kręci, coraz częściej przekonuję się, że nie da się opowiedzieć świata raz, zdarza się więc, że wykonuję różne wariacje na ten sam temat i to mnie ekscytuje. Bardzo dokładnie biorę pod lupę każdą propozycję, żeby nie popełnić błędu, bo kilka w życiu popełniłem: nie zgodziłem się na jakąś rolę albo nie miałem czasu, a potem bardzo tego żałowałem.

Jakiej odrzuconej propozycji żałowałeś najbardziej?

Pan Andrzej Wajda robił „Zemstę” – miałem w niej zagrać jeden z epizodów, ale byłem zajęty, miałem też trochę sodówki w głowie, więc mu odmówiłem. Dostałem od niego zaadresowany wiecznym piórem list, w którym żałował, że nie ma mnie w jego ekipie, bo bardzo mnie lubi – naprawdę mnie to poruszyło.

Odmówić mu – to był błąd, pracować z nim – wydarzenie. Ludzie i ekipy telewizyjne z całego świata zabiegali, żeby móc choć obserwować go podczas pracy, a Pazura mówi: Nie mam czasu, jestem zajęty. To było głupie. Jak z nim pracowałem wcześniej, po każdym dniu zdjęciowym, kiedy się ze mną żegnał, zawsze mówił tym swoim charakterystycznym głosem: Szkoda, że pan idzie, panie Cezary. Lubię patrzeć, jak pan gra. To było przepiękne.

Wiesz, czasami mam wątpliwości, czy dobrze coś robię, ale wtedy przypominam sobie słowa pana Andrzeja i mówię: Kurczę, jak on lubił patrzeć, jak gram, to chyba inni też mogą mieć takie skłonności; liczę na to. Jak wychodzę na scenę, zawsze proszę opatrzność o życzliwą widownię – to jest moja pierwsza modlitwa. Prawdziwy nasz Pan Bóg to widownia, dla niej i dzięki niej istniejemy.

Prosisz opatrzność czy Boga?

Boga, ja wierzę w Boga. Chociaż każdy niech używa nomenklatury, jakiej chce. Ja uważam, że wszyscy oprócz ciała mamy jeszcze ducha i to on jest sprawcą tego, jacy jesteśmy, jak myślimy, jaką mamy wrażliwość, jak patrzymy na świat.

Możemy cię oglądać jako prowadzącego czwarty już sezon show Prime Video „LOL: Kto Się Śmieje Ostatni” – dlaczego ten program jest dla ciebie istotny?

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Wprost.

Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.