Łopucki zasłynął jako kulturysta, dziś wyznaje: „Popylam” w szpilkach lepiej niż niejedna kobieta

Łopucki zasłynął jako kulturysta, dziś wyznaje: „Popylam” w szpilkach lepiej niż niejedna kobieta

Marcin Łopucki występuje w „Czas na Show. Drag Me Out”
Marcin Łopucki występuje w „Czas na Show. Drag Me Out” Źródło: TVN
Kulturysta nie jest uznawany za sportowca. To bezmózgowiec, osiłek, paker, nieempatyczny, niewrażliwy tyranozaur. Doświadczając takich opinii na co dzień, a wiedząc przy tym, co sobą reprezentuję, obiecałem, że nigdy nie ocenię książki po okładce, bo te oceny mają się nijak do tego, kto co sobą reprezentuje. Nikt nie ma prawa namawiać nas ani zmuszać do tego, jak żyjemy. Każdy z nas ma swoje życie i niech wykorzysta je w sposób w jaki mu się podoba. Gdybym słuchał tych negatywnych głosów, które dobiegały do mnie, nie wiem, co by się działo dzisiaj ze mną i w jakim punkcie życia byłbym – mówi „Wprost”, pasjonat kulturystyki, który ostatnio sprawdza się jako drag queen w show TVN-u.

Wiktor Krajewski: Inaczej patrzysz teraz na kobiety, które noszą szpilki?

Marcin Łopucki: Już wiem, z czym to się je albo na czym się chodzi (śmiech). Ja sam teraz „popylam” w szpilkach lepiej niż niejedna kobieta. Ale to chyba zasługa sportu, który uprawiam od lat oraz koordynacji ruchowej. Dzięki latom ćwiczeń miałem łatwość w nauczeniu się chodzenia na obcasach. Starałem się pracować tylko nad tym, żeby złagodzić górę ciała, bo byłem lekko usztywniony.

Jaka myśl pojawiła się w twojej głowie, gdy zakończyłeś pierwszy występ w „Drag me out”?

Że muszę iść szybko do toalety (śmiech). Nikt nie uprzedził mnie, że będąc w kostiumie drag, nie będę mieć możliwości skorzystania z toalety. A ten zabudowany strój i gorset trzeba byłoby zdjąć, a trwałoby to w nieskończoność. I tak męczyłem się z dziesięć godzin. Kolejnym odczuciem była euforia, że publiczność i jury zareagowali w tak pozytywny sposób.

Moim założeniem było, że nie przychodzę do programu, aby wygrać, tylko jak najlepiej zaprezentować się na scenie i sprawić, żeby inni bawili się najlepiej, jak tylko mogą się bawić. To dla mnie duża nauka, na ile jestem w stanie stworzyć postać, która jest całkowicie różna ode mnie. I chyba się udało.
Artykuł został opublikowany w 13/2024 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.