Dziewczynki mogą być, kim chcą. Idealnym przykładem jest Klara Kowalczyk – kartingowy kierowca wyścigowy. Nastolatka rozmawiała z „Wprost”

Dziewczynki mogą być, kim chcą. Idealnym przykładem jest Klara Kowalczyk – kartingowy kierowca wyścigowy. Nastolatka rozmawiała z „Wprost”

Klara Kowalczyk
Klara Kowalczyk Źródło:Piotr Woźniakiewicz
W misję marki Barbie wpisane jest wspieranie i motywowanie dziewczynek, aby wiedziały, że mogą być, kim chcą. Barbie od lat inspiruje je do odważnego planowania przyszłości i sięgania po marzenia, także te zawodowe, często wbrew stereotypom. Idealnym przykładem jest Klara Kowalczyk – kartingowy kierowca wyścigowy, która odnosi sukcesy w świecie motorsportu na skalę światową. Nastolatka kilka dni temu odebrała statuetkę ShEO w kategorii Nowa Generacja. Z nią, jej tatą i reprezentantką marki Barbie rozmawiała dziennikarka „Wprost”.

Aleksandra Krawczyk „Wprost”: Zacznijmy od samego początku. Jakie korzyści płyną z zabawy lalkami?

Agata Maj-Olszewska reprezentująca markę Barbie: Zabawa lalkami to czynność rozwijająca przede wszystkim wyobraźnię dzieci i to dość oczywiste. Natomiast niewiele osób wie o tym, że zabawa lalkami – dzięki temu, że wcielamy się w różne role, odgrywamy różne postaci, poznajemy punkt widzenia innej osoby – rozwija empatię.

Podczas zabawy ćwiczymy umiejętności społeczne, które będą nam potem potrzebne w dorosłym życiu. Zatem zabawa lalkami to jest taki swoisty trening umiejętności społecznych.

Aleksandra Krawczyk: Można powiedzieć: trening przed dorosłym życiem. Marka Barbie od lat zachęca dziewczynki do wiary we własne możliwości i odważnego spełniania marzeń, pokazując im, że w przyszłości mogą być, kim chcą – wbrew stereotypom. Dziewczynki mogą przecież osiągać świetne wyniki w tych samych dziedzinach, co chłopcy. Czy jako marka widzą państwo już tę zmianę w nowym pokoleniu?

Agata Maj-Olszewska: Szczerze powiedziawszy, ten proces nadal trwa i jest ciągły. Zmiany nie są wystarczające, ale Klara jest doskonałym dowodem na to, że te zmiany się dzieją, ponieważ osiąga sukcesy w typowo męskim świecie i w czymś, co nie jest oczywiste.

Od pięciu lat prowadzimy projekt mający na celu uniknięcie dream gap. Dream gap to zjawisko, które nazwali oraz zbadali nowojorscy naukowcy i wykazali, że dziewczynki już w wieku około pięciu lat tracą wiarę we własne możliwości – tracą marzenia o tym, że mogą być, kim chcą. Dlatego my, jako marka Barbie, która od lat inspiruje dziewczynki, a nasze lalki reprezentują już ponad 250 zawodów i są bardzo różnorodne – nie godzimy się, żeby istniało takie zjawisko jak dream gap.

Postanowiliśmy z tym walczyć, dlatego od pięciu lat wdrażamy w życie wspomniany projekt. W ramach projektu „Close the Dream Gap” po pierwsze współpracujemy z różnymi fundacjami, które zajmują się tą tematyką, ale także wspieramy i wyróżniamy osoby, które mogą być inspiracją dla innych.

Aleksandra Krawczyk: Proszę powiedzieć więcej o państwa działaniach.

Agata Maj-Olszewska: Razem z fundacją Inspiring Girls prowadzimy warsztaty dla dziewczynek, które mają im pokazać, że mają nieograniczone możliwości. Ale co ważne, to także edukujemy dorosłych, bo tak naprawdę bez nas ta zmiana nie dojdzie do skutku. To dorośli, jak w przypadku Klary – jej rodzice, muszą zainspirować do pewnych działań. To my powinniśmy być odpowiedzialni za to, żeby wspierać i motywować naszych podopiecznych, więc sukcesów na koncie Klary chciałabym pogratulować nie tylko jej, ale także jej rodzicom.

Klara Kowalczyk odbiera statuetkę w kategorii „Nowa Generacja”

Aleksandra Krawczyk: Ja dołączam się do tych gratulacji i przyznam, że jestem pełna podziwu. A teraz pytanie do Klary – coś się zmieniło w twoim życiu, od kiedy dowiedziałaś się o nominacji do ShEO Awards?

Klara Kowalczyk, kartingowy kierowca wyścigowy: Od kiedy dowiedziałam się o nominacji, pojechałam Mistrzostwa Europy i pierwszą rundę FIA Karting Academy, do której zostałam nominowana przez światową komisję kobiet FIA jako najbardziej obiecująca zawodniczka z całego świata.

Ale w momencie kiedy dowiedziałam się o nagrodzie ShEO, byłam super szczęśliwa. Przede wszystkim ucieszył mnie fakt, że mogę wziąć udział w takiej dużej, prestiżowej gali, bo zawsze o tym marzyłam. Wiedziałam, że poznam tu wielu nowych ludzi i tak też się stało.

Aleksandra Krawczyk: Z danych wynika, że dream gap, to dalej poważny problem, ale dziewczynki nie zmienią tego same — odpowiedzialność ciąży na rodzicach. Panie Krzysztofie, jak udało się panu zauważyć talent córki?

Krzysztof Kowalczyk, tata Klary: Zawsze starałem się zabierać Klarę w miejsca inspirujące, szczególnie inspirujące technicznie. Kiedyś była na linii produkcji satelitów, zabrałem ją też na Politechnikę Warszawską, gdzie studenci pokazywali mi prototyp elektrycznego wyścigowego gokarta. Klara przejechała się razem ze mną i stwierdziła, że chce uczyć się tym jeździć.

Aleksandra Krawczyk: Ile miała lat?

Krzysztof Kowalczyk: Pięć. Żona znalazła półkolonię z kartingiem i tak to się zaczęło. Myślę, że rola rodziców jest ogromna w tym, żeby sami rodzice przełamywali stereotypy, które przecież istnieją. Na przykład w motorsporcie od dawna żadna kobieta nie brała udziału w wyścigach Formuły 1. Były takie kobiety w historii, ale już dawno żadna nie pojawiła się w rywalizacji. To w ogóle jest sport, który jest głównie męski. W ubiegły weekend w Monako na 100 kierowców startujących w Formule Pierwszej, drugiej, trzeciej oraz Pucharze Porche startowała jedna kobieta.

To my jako rodzice musimy uwierzyć i pokazać naszym dzieciom, a w szczególności dziewczynkom, że rzeczywiście mogą być, kim chcą. Bez nas to się nie zadzieje.

Ja wielokrotnie słyszałem takie pytania: dlaczego zabierasz córkę na tor? Rozumiemy, że zabrałbyś syna, ale córkę? Po co? A to nie ma znaczenia, to jest po prostu dziecko, które chce rozwijać swoją pasję. I to my jako rodzice przede wszystkim powinniśmy usuwać te bariery i pokazywać, że ich nie ma. Jeżeli my nie uwierzymy w nasze dzieci, to kto zrobi to za nas?

Aleksandra Krawczyk: W zupełności się z tym zgadzam. Klaro, jakie czekają cię kolejne wyzwania?

Klara Kowalczyk: Jest ich wiele, ale przede wszystkim dokończenie jechania FIA Karting Academy, a w tym roku także Mistrzostwa Świata. Pierwsza runda odbyła się w Trzyńcu, a kolejna w Danii już za dwa tygodnie.

Aleksandra Krawczyk: Będziemy mocno trzymać kciuki. Zdradź jeszcze, czy wolisz ścigać się z dziewczynami, czy chłopakami?

Klara Kowalczyk: Nigdy nie ścigałam się z samymi dziewczynami, ale myślę, że zawsze przyjemniej jest ścigać się z chłopakami. Za każdym razem kiedy ich wyprzedzam, to widzę, jak się stresują i obserwuję, jak próbują mnie wyprzedzić. To bardzo przyjemne widzieć, że jako dziewczyna mogę być szybsza od nich.

Czytaj też:
Helena Englert dla „Wprost”: Nie czuję się głosem pokolenia
Czytaj też:
Agnieszka Hyży: Polski system edukacji zaczyna robić więcej krzywdy, niż pożytku