Zagrała u boku Brada Pitta, robi karierę w USA. Dziś szczerze mówi o chorobie: Uważano mnie za hipochondryczkę i histeryczkę

Zagrała u boku Brada Pitta, robi karierę w USA. Dziś szczerze mówi o chorobie: Uważano mnie za hipochondryczkę i histeryczkę

Karolina Szymczak
Karolina Szymczak Źródło: Gabriel Bieńczycki
Po diagnozie bałam się mieć dzieci, a teraz chcę być matką świadomą. Chciałabym wychować szczęśliwego, kochającego siebie i innych człowieka. Chciałabym się podjąć takiego zadania, ale jak nie będzie takiej możliwości, to trudno. Są też dzieci, które czekają, żeby je pokochać – o życiu z endometriozą, modelingu i aktorskie w rozmowie z „Wprost” mówi Karolina Szymczak, żona Piotra Adamczyka.

Katarzyna Burzyńska-Sychowicz, „Wprost”: W wieku 17 lat wyprowadziłaś się, a właściwie – jak sama mówisz – uciekłaś z domu. Przed czym i dokąd?

Karolina Szymczak: Do samodzielności. Do tego, żeby decydować o sobie i zarabiać na siebie. Uciekłam od krzywdy, która działa się w moim w domu, nie tylko mnie, ale również mojej mamie.

Co masz na myśli mówiąc „krzywda”?

Nie chcę tego wywlekać w prasie i w mediach. Mam od tego gabinet terapeutyczny.

Uciekłaś do świata modelingu. Dziś mówisz o tej branży „toksyczna”. Dlaczego?

W tych czasach mało którą branżę możemy nazwać nietoksyczną. Modeling jest przesiąknięty toksyną do kości. Na początku sama poddawałam się regułom tej gry, bo będąc nastolatką nie byłam w stanie podejmować do końca świadomych, intuicyjnych decyzji. Patrząc na środowisko modelek często widziałam, że nie mogły liczyć na pomoc ze strony rodziców, raczej były pchane przez nich w ten świat, rodzice próbowali spełniać swoje marzenia kosztem dziecka, za wszelką cenę. Te dzieciaki nie były na to gotowe.

W tym świecie trzeba być bardzo samodzielnym i odpowiedzialnym.

Mieć twardą skórę, której większość dziewczyn nie ma, bo w modelingu poszukują deficytów, które wyniosły z domu. Teraz wszędzie jest Internet, roaming itd., ale za moich czasów nie było nic – lecąc za granicę byłam pozostawiona sama sobie. Lądowałam w nowym miejscu, zupełnie obcym mieście – Mediolanie czy Paryżu – i z papierową mapą w ręku musiałam dotrzeć na 12 castingów dziennie. Nikt się mną nie przejmował. Miałam dotrzeć z punktu A do B i wykonywać polecenia. Finansowo początki też wyglądają kiepsko.

Cały wywiad dostępny jest w 22/2023 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.