Andrzej Nejman: Żyjemy w kraju, w którym pielęgnuje się nienawiść. Szyderstwo jest wpisywane do podręczników

Andrzej Nejman: Żyjemy w kraju, w którym pielęgnuje się nienawiść. Szyderstwo jest wpisywane do podręczników

Andrzej Nejman
Andrzej Nejman Źródło: M. Klaban
Zastanawiałem się, co działoby się w naszym kraju na przykład z blondynami, gdyby się rozeszło, że „blondyni w nocy zjadają dzieci”? Przecież wystarczy, że pan Kaczyński stanie w Pile czy Włodawie, na jakiejś ambonie, powie coś takiego, a połowa narodu będzie po nocach z pałami ganiała blondynów – mówi Andrzej Nejman, dyrektor warszawskiego „Teatru Kwadrat”, reżyser komedii „Za jakie grzechy?”.

Paulina Socha-Jakubowska, „Wprost”: Dowcipy rasistowskie jeszcze śmieszą?

Andrzej Nejman: Nie sądzę. Ale też w spektaklu „Za jakie grzechy” takowych nie serwujemy. To, co śmieszy naszych widzów, z czego sami chcemy się śmiać, to ignorancja światopoglądowa, która toczy ten naród. Ta ignorancja jest wręcz pielęgnowana przez aktualną władzę. Jesteśmy wciągani do średniowiecza, wręcz oczekuje się od nas ograniczania horyzontów, rasizmu, nietolerancji, niechęci do obcych, nie chodzi tylko o obcokrajowców. Co sezon podsuwa nam się nowych obcych.

Nowych?

Każdy inny jest tu obcy. Jak ktoś w Polsce nie jest bogobojnym katolikiem, to pewnie jest szemrany. Jak ktoś nie ma żony i dwójki dzieci jak należy, nie bije przy okazji tej żony raz w miesiącu, by zobaczyć, czy „równo puchnie”, to jest podejrzany. Kto nie pije, ten kapuje… Postpeerelowskie, podszyte strachem spojrzenie na wszystko, co niestereotypowe, cały czas funkcjonuje, ciągle wraca.

To zanim porozmawiamy o polityce, zostańmy przy – nomen omen – premierze. Opowiadacie historię konserwatywnego małżeństwa, którego trzy z czterech córek wychodzą kolejno za Żyda, Araba i Chińczyka, co uruchamia karuzelę stereotypów.

A my się śmiejemy z głupoty, która jest pożywką dla rasistowskich zachowań, emocji, dowcipów. Dowcipy jako takie pojawiają się zresztą bardzo rzadko i tylko na zasadzie cytatu.

Śmiejemy się z segregacji, z jej źródeł, z tego, że wciąż istnieje. Śmiejemy się z ignorancji głównych bohaterów. Ale też dostrzegamy, że mimo wszystko są dobrymi ludźmi. Dobrem w nich jest chęć rozwoju, gotowość do zmian.

Nasi bohaterowie się uczą, że ludzie odmienni od nas kulturowo, rasowo, wyznaniowo, serca mają przecież po tej samej stronie…

Zresztą żaden z moich przyjaciół, zaangażowanych w spektakl, nie pozwoliłby sobie na udział w czymś, co z wyśmiewania inności czyni sposób na sprzedawanie biletów.

Cały wywiad dostępny jest w 43/2022 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 7

Czytaj także