Gwiazda „Goggleboxa” o swoim bajkowym ślubie. „Machałam do ludzi jak księżna Diana”

Gwiazda „Goggleboxa” o swoim bajkowym ślubie. „Machałam do ludzi jak księżna Diana”

Rodzina Kotońskich
Rodzina Kotońskich Źródło: Instagram / Agnieszka Kotońska
Agnieszka Kotońska, jedna z bohaterek programu „Gogglebox. Przed telewizorem” opowiedziała o trudach wczesnego macierzyństwa i swoim bajkowym ślubem. Z Arturem Kotońskim, który także występuje w show TTV, są już małżeństwem od 26 lat.

„Gogglebox. Przed telewizorem” jest emitowany na antenie TTV od 2014 roku i opiera się na podobnym brytyjskim formacie. Zasady show są bardzo proste. Grupy przyjaciół, pary lub rodziny zasiadają przed telewizorem i komentują fragmenty wybranych programów, filmów i seriali. Jedną z barwniejszych bohaterek jest Agnieszka Kotońska z Chodzieży, która występuje w programie ze swoim mężem Arturem i synem Dajanem.

Bohaterka „Goggleboxa” urodziła dziecko w wieku 16 lat

Agnieszka Kotońska została mamą w wieku 16 lat. – Gdyby nie rodzice moi i Artura, byłoby ciężko. Oboje chodziliśmy do szkoły i musieliśmy gdzieś podrzucać naszego małego Dajanka. Najczęściej opiekowała się nim wtedy moja teściowa, bo moja mama pracowała. Wszyscy stanęli na wysokości zadania, pomogli nam bardzo, dzięki nim mogliśmy skończyć szkołę – przyznała.

Bohaterka programu TTV podkreśliła, że jest wyjątkowo wdzięczna swojej rodzinie za pomoc. – Mogło być zupełnie inaczej, mógł się wydarzyć jakiś czarny scenariusz – moglibyśmy szkoły nie skończyć, albo nawet rozstać się, bo nie dalibyśmy sami rady. Rodzice widzieli, że się bardzo kochamy i może dlatego nam pomagali na każdej płaszczyźnie – dodała.

Kotońska o swoim ślubie: Jechaliśmy karetą, miałam dwie sukienki

Agnieszka i Artur Kotońscy będą w tym roku obchodzić 26. rocznicę ślubu. Bohaterka „Goggleboxa” stwierdziła, że miała bajkowe wesele. – Nasz ślub był wymarzony. Jechaliśmy karetą, miałam dwie sukienki na przebranie, mąż dwa garnitury. Najpierw mieliśmy ślub cywilny, później kościelny. Mieliśmy trochę problemów z dokumentacją, ponieważ Artur nie miał 21 lat. Zabawa była na 120 osób, poprawiny na 140. Suknia z falbanami, na głowie miałam diadem. Byłam królową, faktycznie. Jadąc karetą machałam do ludzi jak księżna Diana. To było takie nasze, takie wyczekane, bo Dajanek miał trzy latka, a zaręczeni byliśmy dwa lat – opowiadała.

Galeria:
Rodzina Kotońskich i ich codzienne życie
Źródło: Gazeta.pl