Po trzech dekadach ciszy Rick Moranis, jedna z najbardziej charakterystycznych twarzy komediowego Hollywood, wraca na ekran. Na dodatek w roli, którą pokochali widzowie na całym świecie.
Powrót legendy. „Kosmiczne jaja” i Rick Moranis znów na ekranie
Rick Moranis powróci do aktorstwa w kontynuacji kultowej produkcji „Kosmiczne jaja”, zatytułowanej „Spaceballs: The New One” („Kosmiczne jaja: Nowe jaja”). Informacja została oficjalnie potwierdzona podczas CinemaCon, gdzie specjalne wideo zaprezentował sam Mel Brooks, twórca kultowego filmu i ojciec całej legendy, która wokół niego narosła.
Aktor ponownie wystąpi jako Lord Mroczny Hełm, choć jakby wynikało z zapowiedzi, jego twarz przez większość czasu pozostaje zasłonięta.
Aktor znika z Hollywood. Powody decyzji chwytają za serce
Dla wielu fanów nagłe zniknięcie Moranisa i to u szczytu sławy było niezrozumiałą zagadką, powód okazał się niezwykle osobisty i poruszający. Moranis wycofał się z kariery po śmierci swojej żony, Anne Moranis, która zmarła w 1991 roku na raka.
Para miała dwoje dzieci — Rachel i Mitchella — zaś aktor postanowił całkowicie poświęcić się ich wychowaniu. W rozmowie z „USA Today” w 2005 roku przyznał: „Jestem samotnym rodzicem i po prostu doszedłem do wniosku, że trudno mi pogodzić wychowywanie dzieci z podróżami związanymi z kręceniem filmów. Zrobiłem więc sobie małą przerwę, a ta mała przerwa przerodziła się w dłuższą, a potem odkryłem, że naprawdę za tym nie tęsknię”.
Moranis przez lata konsekwentnie odmawiał powrotu na ekran, nawet gdy pojawiały się duże propozycje. W 2015 roku w rozmowie z „The Hollywood Reporter” odniósł się do zaproszenia do udziału w nowej wersji „Ghostbusters” w reżyserii Paula Feiga, gdzie wystąpili m.in. Bill Murray, Dan Aykroyd i Sigourney Weaver. „Mam nadzieję, że będzie wspaniale. Ale to po prostu nie ma dla mnie sensu. Po co miałbym kręcić tylko jeden dzień przy czymś, co robiłem 30 lat temu?” — tłumaczył.
„Niczego nie żałuję”. Szczere wyznanie aktora tuż przed wielkim powrotem
Aktor nigdy nie ukrywał, że decyzja o odejściu była dla niego właściwa. W jednym z wywiadów podkreślał: „Pracowałem z naprawdę ciekawymi ludźmi, wspaniałymi ludźmi. Przeszedłem z tego do domu z dwójką małych dzieci, co oznacza zupełnie inny styl życia. To było dla mnie ważne. Absolutnie niczego nie żałuję. Moje życie jest cudowne”.
Wygląda jednak na to, że pojawił się projekt, który był dla Moranisa wystarczająco przekonujący. „Kosmiczne jaja: Nowe jaja” trafią do kin 23 kwietnia 2027 roku.
Po latach selektywnego podejścia do ról aktor wraca na własnych zasadach, bo jak sam kiedyś przyznał: „Interesuje mnie wszystko, co uznam za interesujące. Nadal od czasu do czasu dostaję pytania o rolę filmową lub telewizyjną… jak tylko pojawi się coś, co mnie zainteresuje, prawdopodobnie to zrobię”.
Czytaj też:
Film tak wstrząsający, że widzowie uciekali z kin. Jest już na NetflixCzytaj też:
Przeżyła piekło, została ukochaną aktorką Polaków
