Wendzikowska: Nikt nie uwierzył, że sama odeszłam. Myśleli, że zwariowałam

Wendzikowska: Nikt nie uwierzył, że sama odeszłam. Myśleli, że zwariowałam

Anna Wendzikowska
Anna Wendzikowska Źródło: Instagram / aniawendzikowska
Dziennikarka Anna Wendzikowska opowiedziała o swoich wnioskach z terapii i życiowych zmianach. Wspominała moment odejścia z telewizji.

Anna Wendzikowska w rozmowie z portalem Medonet postanowiła otwarcie opowiedzieć o swojej rodzinie i lekcjach, które wyniosła z terapii. Nie kryła, że wychowała się w rodzinie alkoholowej i już w wieku 21 lat uczestniczyła w zajęciach dla dorosłych dzieci alkoholików.

Anna Wendzikowska opowiedziała o dorastaniu i terapii

Dziennikarka przyznała, że to wewnętrzne deficyty i strategie przetrwania pchnęły ją do kariery w mediach. Z czasem dostrzegła jednak, że kolejne sukcesy nie zaspokoją jej potrzeby czucia się wartościową. Stwierdziła, że to „studnia bez dna”.

Jak opowiadała, w końcu tę iluzję zburzył u niej kryzys w życiu prywatnym. – Tuż po urodzeniu drugiego dziecka rozpadła mi się rodzina. Tego nie dało się obsłużyć moimi mechanizmami obronnymi, czyli zacisnąć zęby i zmotywować się, by wstać i iść dalej. Kompletnie się wtedy rozsypałam – wspominała.

Na nowo odnalazła się dzięki terapii, której częścią była konfrontacja z rodzicami. Podkreślała, że ich starania doceniła znacznie bardziej, kiedy sama została mamą. Doszła też do wniosku, że warto postarać się o zatrzymanie traumy pokoleniowej i oszczędzenie jej dzieciom.

Dwie metody, które pomogły Wendzikowskiej

Przyznała, że w wyjściu z kryzysu najbardziej pomogło jej praktykowanie wdzięczności i medytacja. Ważnym momentem była też rezygnacja z dalszej kariery w telewizji. – Nikt nie uwierzył, że sama odeszłam z pracy – wspominała.

– Wszyscy myśleli, że mnie zwolnili, a jeśli nawet uwierzyli, że sama zrezygnowałam, myśleli, że zwariowałam. Bo jak to zostawiać taką super pracę? Co ja teraz będę robić? Kim będę? A ja po prostu wiedziałam, że wygrałam życie, stanęłam za sobą – stwierdziła.
O tych oraz innych doświadczeniach opowiedziała w książce „Ku zmianie. 102 nawyki świadomego życia”.

– To my decydujemy, na co przeznaczamy swoje zasoby. Myślę więc o tej zmianie nie w kategoriach tego, że coś jest ze mną nie tak, muszę jeszcze coś poprawić, tylko bardziej, co bym chciała, żeby było inaczej, do czego dążę, jak żyję, jak spędzam swoje dni i co muszę zrobić, żeby do tego miejsca dotrzeć. A przy tym cieszyć drogą, a nie tylko tym, co będzie, gdy tam już dotrę – podsumowała wywiad.

Czytaj też:
Henryk Gołębiewski szczerze o swojej emeryturze. „Myślałem, że dostanę góra 500 zł”
Czytaj też:
Wellman i Młynarska o starej i nowej telewizji. Nie pozostawiają złudzeń

Źródło: Medonet