Legendarny wokalista nie żyje. Jego głos definiował rocka

Legendarny wokalista nie żyje. Jego głos definiował rocka

Chuck Negron z zespołem Three Dog Night
Chuck Negron z zespołem Three Dog Night Źródło: Shutterstock / Racheal Grazias
Rockowy świat żegna jedną ze swoich najbardziej charakterystycznych postaci, której głosu nie dało się pomylić z żadnym innym.

Chuck Negron, wokalista i współzałożyciel legendarnego zespołu Three Dog Night, zmarł w wieku 83 lat, zamykając ważny rozdział historii nie tylko amerykańskiej muzyki rozrywkowej.

Chuck Negron nie żyje. Głos Three Dog Night zamilkł na zawsze

Chuck Negron odszedł w swoim domu w Studio City w Kalifornii w otoczeniu rodziny, jak przekazał jego przedstawiciel w rozmowie z „Variety”. W ostatnich miesiącach życia zmagał się z niewydolnością serca, a od blisko trzech dekad cierpiał na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc.

Negron urodził się 8 czerwca 1942 roku w Nowym Jorku jako Charles Negron II. Dorastał w Bronksie, gdzie dzieciństwo dzielił między koszykówkę a śpiewanie w zespołach doo-wop. Sport zaprowadził go do Kalifornii, gdzie studiował i jednocześnie rozwijał muzyczną pasję. Przełom nastąpił w 1967 roku, gdy razem z Dannym Huttonem i Corym Wellsem założył trio wokalne, które wkrótce przyjęło nazwę Three Dog Night. Wcześniej formacja funkcjonowała pod szyldem Redwood.

Zespół szybko stał się jednym z najpopularniejszych projektów rockowych przełomu lat 60. i 70., łącząc R&B, rock’n’roll i miejskie doo-wop. Ich podejście do harmonii i repertuaru przyniosło imponujące efekty. Three Dog Night wprowadził 11 singli do pierwszej dziesiątki Billboard Hot 100 i aż 21 do Top 40.

Potężny, emocjonalny wokal Negrona stał się znakiem rozpoznawczym zespołu. To jego głos słychać w takich klasykach jak „Joy To The World (Jeremiah Was A Bullfrog)”, „One (Is The Loneliest Number)”, „Easy To Be Hard”, „Old Fashioned Love Song” czy „The Show Must Go On”. Pierwszym wielkim sukcesem był singiel „One”, napisany przez Harry’ego Nilssona, a w 1970 roku cover „Mama Told Me (Not to Come)” trafił na szczyt amerykańskiej listy przebojów i na trzecie miejsce w Wielkiej Brytanii.

Uzależnienie, upadek i droga do trzeźwości. „O mało nie umarłem na scenie”.

Karierę Negrona brutalnie przerwały problemy z narkotykami. W 1985 roku został usunięty z zespołu, a jego uzależnienie doprowadziło go do skrajnych sytuacji. Sam przyznawał, że potrafił wydawać na narkotyki ponad 2000 dolarów dziennie. Dopiero w 1991 roku udało mu się wyjść z nałogu po pobycie w kalifornijskim ośrodku odwykowym.

Po odejściu z Three Dog Night Negron kontynuował działalność artystyczną jako solista. W latach 1995–2017 wydał siedem albumów. W 1999 roku opublikował autobiografię „Three Dog Nightmare”, w której opisał zarówno muzyczne triumfy, jak i wyniszczającą walkę z uzależnieniem. W wywiadzie dla magazynu „Rock Cellar” w 2018 roku mówił wprost: „Doszedłem do punktu, w którym POChP uniemożliwiła mi występy na żywo. O mało nie umarłem na scenie”. Mimo choroby przez lata pozostawał aktywny koncertowo. Intensywne trasy przerwała dopiero pandemia COVID-19.

Pojednanie po latach i ostatnie pożegnanie

W ubiegłym roku Negron pojednał się z Dannym Huttonem, jednym z ostatnich żyjących członków oryginalnego składu Three Dog Night. Po dekadach konfliktów obaj muzycy spotkali się, by „zakopać topór wojenny”. Dziś artystę żegnają fani z całego świata. W mediach społecznościowych pojawiły się setki wpisów, w tym takie jak: „Spoczywaj w pokoju. Byłeś jednym z największych wokalistów wszech czasów” oraz „RIP Chuck Negron, jeden z najlepszych rockandrollowych głosów”.

Chuck Negron pozostawił żonę Ami Albeę Negron, pięcioro dzieci, liczne rodzeństwo, dziewięcioro wnucząt oraz rozległą, niekonwencjonalną rodzinę, która jak podkreślono w jego nekrologu, była dla niego najważniejsza przez sześć dekad sukcesów, wzlotów i upadków.

Czytaj też:
Gwiazda serialu „W garniturach” ofiarą włamywaczy. Straciła fortunę
Czytaj też:
To nie były plotki. Rodowicz wprost o konflikcie z Prońko

Źródło: WPROST.pl