Barbara Kurdej-Szatan otrzymała ofertę pracy w TVP. W jakiej produkcji się pojawi?

Barbara Kurdej-Szatan otrzymała ofertę pracy w TVP. W jakiej produkcji się pojawi?

Barbara Kurdej-Szatan
Barbara Kurdej-Szatan Źródło: Newspix.pl / TEDI
Aktorce zaoferowano posadę w Telewizji Polskiej. Barbara Kurdej-Szatan ma szansę na powrót do stacji, w której zaczynała karierę.

Nie ma dnia, by media nie donosiły o kolejnych zmianach w Telewizji Polskiej. Do najważniejszych transferów i powrotów należy m.in. ponowna współpraca z Maciejem Orłosiem czy Jarosławem Kretem. Głośno jest także o przemianach w „Pytaniu na śniadanie”. Teraz okazuje się, że ofertę pracy u publicznego nadawcy otrzymała również Barbara Kurdej-Szatan. Ujawniono szczegóły.

Basia Kurdej-Szatan wraca do TVP?

Po tym, jak Barbara Kurdej-Szatan zdobyła ogólnopolską rozpoznawalność, dzięki reklamom sieci komórkowej Play, szturmem wdarła się do świata polskiego show-biznesu. Aktorka na fali popularności rozpoczęła współpracę z Telewizją Polską, gdzie w latach 2014-2021 występowała w „M jak miłość”, a poza tym prowadziła programy: „Kocham cię, Polsko!” (2016–2018), „The Voice of Poland” (2016–2018), „The Voice Kids” (2018–2019) oraz „Dance Dance Dance” (2019).

Rozstała się z publicznym nadawcą w atmosferze skandalu. Zakończyła pracę po tym, jak skomentowała w mediach społecznościowych sytuację na polsko-białoruskiej granicy, jednocześnie krytykując zachowanie polskiej Służby Granicznej. Władze TVP negatywnie patrzyły także na jej zaangażowanie w antyrządowe protesty i poparcie Rafała Trzaskowskiego z Koalicji Obywatelskiej w wyborach na prezydenta Warszawy w 2020 roku.

Teraz okazuje się, że na fali zmian zaproponowano aktorce powrót do stacji. Otóż produkcja „Pytania na śniadanie” zaoferowała jej posadę prowadzącej. Co ciekawe, Basia Kurdej-Szatan nie pojawi się jednak w tej roli.

– Basia bardzo dużo pracuje jako aktorka. Grając wieczorami w teatrze, nie miałaby czasu na prowadzenie kilkugodzinnego, porannego programu – zdradził informator „Super Expressu”.

Mimo odmowy aktorki, jej droga kariery w TVP nie jest obecnie zamknięta. Otóż artystka miała zasugerować, że jest otwarta na inne propozycje, co ma zostać rozpatrzone w przyszłości. – Co innego, gdyby miała prowadzić znów wieczorne, rozrywkowe show. Myślę, że na to byłaby otwarta. W takich formatach czuje się jak ryba w wodzie – dodało źródło tabloidu.

To jednak nie wszystko. Media podały, że Barbara Kurdej-Szatan miałaby ponownie zasilić obsadę serialu „M jak miłość”, w którym przed zwolnieniem grała przez siedem lat. Przypomnijmy, że jej wątek został zakończony zagraniczną podróżą – jej bohaterka w jednym z ostatnich odcinków przyjęła zaręczyny ukochanego (w tej roli Sławomir Uniatowski) i wyjechała z nim do Francji. – Jej zwolnienie było bolesne i niezrozumiałe dla scenarzystów, ale nie mieli niestety nic do gadania. Basia jest już po pierwszych rozmowach z produkcją i bardzo entuzjastycznie zareagowała na propozycję powrotu – ujawnił informator „Plotka”.

Kurdej-Szatan komentuje doniesienia odnośnie powrotu do Telewizji Polskiej

W środowy wieczór 24 stycznia artystka odniosła się do owych doniesień i w swoich mediach społecznościowych opublikowała długi wpis. Potwierdziła w nim m.in. to, że otrzymała propozycję prowadzenia śniadaniówki. Ujawniła także, dlaczego z niej zrezygnowała.

„Rzeczywiście w grudniu dostałam telefon od przyszłej (już obecnej) szefowej PnŚ z propozycją poprowadzenia tegoż programu. Może zanim wytłumaczę jaką decyzję podjęłam i z jakiego powodu, muszę Wam powiedzieć, że ten telefon rozbroił mnie totalnie i wzruszył… I nie dlatego, że dostałam propozycję prowadzenia programu. Ale dlatego, że uświadomiłam sobie właśnie w tym momencie, że już naprawdę skończyła się nagonka na mnie w TVP. Od dwóch lat, średnio co 3 tygodnie w głównych wiadomościach TVP władze wyświetlały mój wpis wbijając do głowy Polakom, że jestem antyPolką, wstrętną niewdzięcznicą. Nie podając powodu mojej reakcji, ani nie pokazując okrutnego nagrania, na które zareagowałam” – zaczęła Barbara Kurdej-Szatan.

„Regularnie było to podgrzewane, ich wyborcy naprawdę zaczęli w to wierzyć i tak mnie postrzegać. Kurski za chwilę ogłosił koncert «murem za polskim mundurem», niektóre prezenterki ochoczo hasztagowały tytuł i przebierały się w barwy khaki. Szopka się rozkręcała, przydupas ministra dostawał kolejne miliony na organizowanie akcji hejterskich, ja byłam w coraz większym stresie, a ludzie w lesie wciąż umierali... To wszystko było bardzo traumatyczne, dlatego taka moja reakcja” – kontynuowała.

„Chętnie kiedyś poprowadzę jakiś program, np. muzyczny, czy koncert – coś, co jest mi bliskie tematycznie. Kochałam to i wiem, że czułabym się wspaniale. Ale uważam, że prowadzenie śniadaniówki jest dla dziennikarzy, ludzi, którzy konkretnie z tym wiążą swoją przyszłość. Pewnie bym to polubiła… Ale ja chcę grać. Kiedyś już chyba ludzie nie wiedzieli, czy jestem bardziej aktorką czy prowadzącą. Mam obecnie mnóstwo spektakli, szykują się nowe projekty artystyczne telewizyjne – na tym się skupiam. I chcę rozkręcać swoją fundację Z Porywu Serca. (...). A co do «M jak miłość» – nie mam kontaktu z produkcją już od dwóch lat, nie było żadnych rozmów o powrocie” – ucięła spekulacje.

Czytaj też:
Barbara Kurdej-Szatan o „Zielonej Granicy”. Nawiązała do swojego głośnego wpisu
Czytaj też:
Kurdej-Szatan o incydentach przy granicy z Białorusią. „Będziemy się tego wstydzić przez lata”

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl / Super Express, Plotek