Gwiazda wprost o prezentach na Dzień Dziecka. „Można zwariować”

Gwiazda wprost o prezentach na Dzień Dziecka. „Można zwariować”

Małgorzata Potocka
Małgorzata Potocka Źródło: Materiały prasowe / Polsat
Małgorzata Potocka z okazji Dnia Dziecka wyznała szczerze, co myśli o prezentach. Gwiazda wie, o czy mówi, bo doczekała się już wnuka.

Czy dzieci naprawdę potrzebują coraz większej liczby zabawek? Małgorzata Potocka nie ma co do tego wątpliwości. W najnowszym odcinku programu „Jesteśmy dla dzieci” aktorka wróciła wspomnieniami do własnego dzieciństwa, a także opowiedziała o sytuacji, która skłoniła jej rodzinę do radykalnej zmiany podejścia do prezentów dla najmłodszych.

Małgorzata Potocka wspomina dzieciństwo i kultowe zabawki

Bohaterką nowego odcinka programu „Jesteśmy dla dzieci”, wyemitowanego z okazji Dnia Dziecka, była Małgorzata Potocka. Aktorka, reżyserka i producentka filmowa opowiedziała o zabawkach, które towarzyszyły jej w dzieciństwie.

– Ja miałam luksusową sytuację, bo miałam tatę scenografa, który większość zabawek mi robił. Tworzył cudowne lalki i szył do nich sukienki. Razem wybieraliśmy detale – gdzie ma być koronka, czy sukienka ma być długa czy krótka – wspominała.

Jak podkreślała, dawniej dzieci miały mniej zabawek, ale często były z nimi znacznie bardziej związane emocjonalnie. Potocka zwróciła uwagę, że wiele przedmiotów towarzyszących dzieciom przed laty miało swoją historię i wyjątkowe znaczenie.

– Zabawki z tamtych lat były wzruszające, bo dzieci budowały z nimi wyjątkową więź. Mój miś dostał tysiące zastrzyków, ciągle był na coś chory i cały czas musiałam się nim opiekować. To była relacja, którą naprawdę się przeżywało – mówiła.

Czy Dzień Dziecka to tylko zabawki?

Jej zdaniem współczesne dzieci funkcjonują w świecie pełnym bodźców i nieograniczonego dostępu do rozmaitych produktów, co zmienia sposób, w jaki podchodzą do zabawy.

W rozmowie nie zabrakło również refleksji dotyczącej nadmiaru prezentów. Aktorka przywołała sytuację z rodzinnych świąt, która mocno zapadła jej w pamięć.

– Pamiętam takie Boże Narodzenie, kiedy mój wnuk się popłakał, bo dostał taką górę zabawek, że nie wiedział, co ma ze sobą zrobić. Usiedliśmy wtedy rodzinnie i powiedzieliśmy: koniec, basta. Pod choinką leżą dwa prezenty i koniec, bo można zwariować – opowiadała Małgorzata Potocka.

Czytaj też:
Nie tylko „Django”. Te kultowe westerny trzeba zaliczyć
Czytaj też:
Fani mają na co czekać. HBO pokazało zwiastun 3. sezonu kultowej sagi

Źródło: WPROST.pl