Ciekawostki o filmie „Titanic”. Jego produkcja kosztowała więcej niż budowa statku

Ciekawostki o filmie „Titanic”. Jego produkcja kosztowała więcej niż budowa statku

Kadr z filmu „Titanic"
Kadr z filmu „Titanic"Źródło:20th Century Fox, Paramount Pictures, Lightstorm Entertainment
Trudno uwierzyć, że „Titanic” swoją premierę miał 25 lat temu. Z tej okazji wielkie dzieło wraca na ekrany kin. Premiera odświeżonej wersji już 10 lutego 2023 roku. To idealny moment, żeby przypomnieć sobie kilka ciekawostek o tej niesamowitej historii.

Film „Titanic” swoją premierą miał w 1997 roku, jednak fabuła nierozerwalnie łączy się z prawdziwą tragedią, do której doszło 10 kwietnia 1912 roku. Statek zbudowany w Belfaście płynął z Southampton do Nowego Jorku. Co ciekawe miano niezatapialnego dokleiły mu media, ale twórcy nie zaprzeczali, bo to zwiększyło popularność rejsu.

Film „Titanic” znów w kinach. Poznajcie ciekawostki o produkcji

W filmie „Titanic” główne role zagrali Leonardo DiCaprio i Kate Winslet, a aktorzy zgodzili się zagrać w produkcji bez poprzedniego przeczytania scenariusza. Scenografia była wzorowana na zdjęciach prawdziwego wraku statku, które ekipa przekazała Jamesowi Cameronowi. Reżyserowi bardzo zależało na dokładności, sam kilkukrotnie nurkował, by przyjrzeć się temu, co pozostało po statku.

Kate Winslet i Leonardo DiCaprio szybko przełamali pierwsze lody. Aktorka postanowiła pokazać swoje piersi koledze z planu już podczas pierwszego spotkania. Było to spowodowane sceną, gdzie podczas pozowania jako Rose musiała zaprezentować się filmowemu Jackowi zupełnie nago. Mimo że fani produkcji mieli wielką nadzieję, że w prawdziwym życiu Winslet i DiCaprio zostaną parą, to tak się nie stało. Aktorzy jednak są prawdziwymi przyjaciółmi i ponownie spotkali się na planie produkcji „Droga do szczęścia”, gdzie zagrali młode, z pozoru szczęśliwe małżeństwo. Akcja toczy się w połowie lat 50. na przedmieściach Connecticut.

Produkcja filmu „Titanic” była droższa od produkcji statku

„Titanic” przez dwanaście lat był na pierwszym miejscu najbardziej dochodowych filmów, pokonał go dopiero „Avatar”, a następnie „Avengers: Koniec gry”. Żeby jednak „Titanic” odniósł tak wielki kasowy sukces, trzeba było w niego sporo zainwestować. Nie zabrakło także cięcia kosztów. Zrezygnowano z ponad stu kaskaderów i zastąpiono ich efektami komputerowymi, co w latach 90. nie było takie popularne.

Ekipa filmowa schodziła pod wodę aż 12 razy, żeby nakręcić pozostałości statku. Najtrudniejszym etapem było jednak odwzorowanie wnętrza niezatopionego statku. Kiedy powstała część współczesna, w tym czasie artyści tworzy liczącą 230 metrów replikę zewnętrznej części statku w skali 1:1. W scenach końcowych, czyli podczas zatopienia „Titanica” wykorzystano basen, który usytuowano wzdłuż linii brzegowej z widokiem na ocean.

Koszty sprawiły, że premiera coraz bardziej się oddalała. Reżyser zrezygnował nawet ze swojej gaży, by jego projekt ujrzał światło dzienne. Ostatecznie kwota wyniosła 200 mln dolarów, co wyniosło więcej niż koszt produkcji i wykończenia prawdziwego „Titanica”.

Błędy, które pojawiły się w filmie „Titanic”

Jak w każdym filmie wysokobudżetowym, nie zabrakło błędów. Wiele z nich dotyczy czasów, w jakich żyli bohaterowie, a przedmiotów, które widzimy. Przykładami są akrylowe nowoczesne paznokcie Rose, papierosy z filtrem, których wówczas jeszcze nie było, a także zegarek elektroniczny, który ma jeden z pasażerów szalupy ratunkowej. Twórcy popełnili także błąd przy broni, jakiej używa Cal – ona również jeszcze nie istniała.

Kolejną kategorią błędów są przedmioty, który w niektórych scenach się różnią. Takim przykładem są buty Rose, która mimo tego samego stroju i ujęcia czasem ma płaskie buty, a czasem szpilki. Także mały pieprzyk na jej twarzy często zmienia miejsce.

Historycy zwrócili też uwagę, że światła na filmowym „Titanicu” zgasły od razu kiedy złamał się na pół – w rzeczywistości stało się to dużo później. W rzeczywistości Tomas Andrews, czyli konstruktor statku, nigdy nie włożył kamizelki ratunkowej. W filmie oddał ją Rose. Prawdą było natomiast, że orkiestra, która zrezygnowała z ratunku, grała do ostatniego momentu, by podnieść na duchu tonących pasażerów. Ksiądz, który pojawia się w produkcji, podczas prawdziwej tragedii także został na pokładzie i spowiadał chętnych katolików. Według znawców był to Józef Montwiłł pochodzący z Sulwaszczyzny kapłan, który miał objąć jedną z parafii w USA.

Czytaj też:
Quiz z filmu „Titanic”. Produkcja wraca do kin!
Czytaj też:
Nowe seriale i filmy na Netflix. Sprawdź, co obejrzysz w weekend

Źródło: WPROST.pl / Filmweb, Wikipedia