Jego głos wychował miliony Polaków. Dziś ma tylko jedno marzenie

Jego głos wychował miliony Polaków. Dziś ma tylko jedno marzenie

Obsada serialu „Rodzina zastępcza”
Obsada serialu „Rodzina zastępcza” Źródło: Newspix.pl / Awel Stepniewski
Przez lata był duchem, głosem jedynie, który znała cała Polska. Kiedy Jarosław Boberek pokazał twarz, okazało się, że ma niejedno oblicze.

Kiedy na ekranie pojawia się rozgniewany Kaczor Donald albo roztańczony Król Julian wykrzykuje swoje słynne „Wyginam śmiało ciało”, miliony Polaków słyszą jeden i ten sam głos. Należy on do Jarosława Boberka, aktora i geniusza polskiego dubbingu.

Jarosław Boberek miał być architektem. I nie byłoby „posterunkowego”

Boberek urodził się 14 czerwca 1963 roku w Szczecinku. Zanim trafił na deski teatralne, przez pewien czas studiował architekturę i do dziś nie kryje fascynacji rysunkiem oraz projektami budowlanymi. Ostatecznie wybrał jednak PWST we Wrocławiu, który ukończył w 1990 roku, i ruszył podbijać sceny — najpierw teatralne, potem filmowe, wreszcie te najbardziej nieoczekiwane: kabiny nagraniowe.

Szerokiej publiczności dał się poznać jako sympatyczny posterunkowy w serialu „Rodzina zastępcza”, emitowanym przez dekadę, od 1999 do 2009 roku. Na planie związał się z ekipą, z którą utrzymuje kontakt do dziś: Piotrem Fronczewskim, Olą Szwed, czy Misheel Jargalsaikhan. Zanim jednak serial trafił na antenę, aktor zdążył już zadebiutować w zupełnie innym medium. Rok 1996 przyniósł mu pierwsze zlecenie dubbingowe, a film „Kukuryków” otworzył drzwi do kariery, o jakiej nie śmiał marzyć.

Poznaliście, że to on? Ten Polak użyczył głosu w ponad 600 filmach i serialach

W ciągu trzech dekad Boberek użyczył głosu w ponad 600 produkcjach. Dubbingował postacie z „Epoki lodowcowej” „Hobbita”, „Gwiezdnych wojen”, „Terminatora 2”, czy „Gdzie jest Nemo". Równocześnie rozwijał karierę filmową. Zagrał w ponad 70 produkcjach, wchodząc w skórę Roberta „Robo” Zawadzkiego w „Pitbullu", Yarpena Zigrina w „Wiedźminie” czy epizodycznych, lecz wyrazistych postaci w „1920 Bitwie warszawskiej” i „Ojcu Mateuszu".

Droga do mistrzostwa nie była jednak usłana sukcesami. Sam aktor przyznaje bez ogródek, że pierwsze spotkanie z mikrofonem nagraniowym nie należało do przyjemnych. „To pamiętam, uczucie upokorzenia, porażki. Masakra, bo pierwsze zderzenie się z tym medium wcale nie zawsze należy do przyjemnych” — wspominał w Polsacie. Przełom przyniosła rola Czerwonego w serialu animowanym „Krowa i Kurczak” — postaci rozpiętej, jak sam określa, między dżentelmenem a totalnym świrem. Właśnie tam odkrył pełnię swojego warsztatowego potencjału.

Boberek konsekwentnie obala też mit, że dubbing to wyłącznie kwestia barwy głosu. W jego rozumieniu to dyscyplina aktorska, która rządzi się tymi samymi prawami co gra przed kamerą, a niekiedy stawia jeszcze surowsze wymagania. — Nie chodzi o to, żeby odklepać kwestie. Głos jest rzeczą drugorzędną, najważniejsza jest prawda wewnętrzna postaci — podkreślał we wspomnianej rozmowie w Halo tu Polsat.

Był Kaczorem Donaldem, Królem Julianem i Zgredkiem. Jaką rolę najbardziej chciałby powtórzyć Jarosław Boberek?

Poza pracą Boberek jest człowiekiem wielu zainteresowań. Marzy o opłynięciu świata żaglówką, choć, jak przyznaje, brak czasu skutecznie to uniemożliwia. Chętnie sięga po książki i wraca do rysowania, które towarzyszyło mu jeszcze w czasach szkolnych. W młodości kolekcjonował plakaty zespołów muzycznych, a rock to miłość, która nigdy w nim nie wygasła. Naturalnym dopełnieniem jego osobowości jest też pomoc zwierzętom i co najważniejsze — nie traktuje tego jak hobby, lecz coś zupełnie oczywistego, naturalnego.

W pracy nie zwalnia tempa. Boberek sam przyznaje, że w tej branży trudno snuć marzenia w romantycznym stylu. Są za to konkretne nadzieje. — Możemy marzyć na przykład o tym, żeby wrócił jakiś tytuł. Żeby była kolejna odsłona — mówił, dając do zrozumienia, że chętnie zobaczyłby kolejny „Madagaskar”.

Jego głos towarzyszy Polakom od lat dziewięćdziesiątych — najpierw jako posterunkowy z Poznania, potem jako wredna kaczka i tańczący lemur. Ponad trzy dekady w tej branży to naprawdę ogromny wyczyn i sukces.

Czytaj też:
Nie żyje aktorka z „Czarnoksiężnika z Oz”. Miała 94 lata
Czytaj też:
W najgłośniejszym teraz filmie na świecie jest polski akcent. Kojarzycie ją?

Źródło: WPROST.pl / Polsat