Michał Piróg nieoczekiwanie w TVP. „Czas, by się odłatkować”

Michał Piróg nieoczekiwanie w TVP. „Czas, by się odłatkować”

Michał Piróg
Michał Piróg Źródło: Newspix.pl / Aleksander Majdanski
Ćwierć wieku w jednej stacji to w telewizji niemal wieczność. Michał Piróg zamknął rozdział w TVN i chwilę później pojawił się w TVP.

W „Pytaniu na śniadanie” opowiedział o nowym etapie swojej kariery.Wygląda na to, że tym razem chodzi o powrót do źródeł.

Michał Piróg żegna się z TVN po 25 latach

Michał Piróg przez lata był jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy TVN. W lutym tancerz ogłosił zakończenie współpracy ze stacją, z którą był związany przez 25 lat. „Dziękuję za wspólne 25 lat! To był czas wspaniałej przygody i niesamowitej podróży w TVN. Podjąłem jednak decyzję, że nadszedł czas na nowe wyzwania” — napisał w oficjalnym oświadczeniu na Instagramie.

Widzowie znali go przede wszystkim z programów „You Can Dance – Po prostu tańcz!” oraz „Top Model”. Informacja o odejściu wywołała poruszenie zarówno w branży, jak i wśród fanów.

Wizyta w „Pytaniu na śniadanie” i powrót do marzeń

Kilka tygodni później Piróg zasiadł na kanapie Pytanie na śniadanie, gdzie opowiedział o dalszych planach zawodowych. Jak przyznał, jego pierwszą miłością był teatr. „Głównie teatr, ale też spełnienie takiego swojego pierwszego wielkiego marzenia, które zostało zmącone późniejszym, większym zauroczeniem” — wyznał.

Od dziecka marzył o szkole teatralnej i aktorstwie. Ostatecznie trafił jednak do teatralnej szkoły tańca. „Uznałem, że z mojej perspektywy to właściwie to samo, tylko bez bariery językowej, bo komunikacja odbywa się bez ograniczeń” — tłumaczył.

Wypadek, który zmienił wszystko

Przełomem okazał się wypadek. „Uszkodziłem kręgosłup i okazało się, że już nie mogę tańczyć i raczej zawodowo nigdy nie będę tego robił” — wspominał.

Wtedy pojawiła się telewizja, która stała się dla niego nową przestrzenią zawodową. Dziś jednak podkreśla, że scena daje coś, czego ekran nie jest w stanie zastąpić. „Przede wszystkim kontakt z widzem na żywo — tego nie da się porównać z niczym, czego nie zastąpi żadna telewizja, serial czy film”.

„To jest jak powrót do własnej wody”

Na scenę wrócił kilka lat temu. Jak przyznał, początkowo planował jeden lub dwa projekty. „Myślałem, że to będzie jeden-dwa tytuły. W pewnym momencie się rozkręciłem. Koledzy żartowali, że mam najwięcej premier. Wróciłem. To jest jak powrót do własnej wody” — mówił.

Nie zamyka jednak definitywnie drzwi do telewizji. „Nigdy nie mów nigdy. Być może jeszcze mi się odmieni” — zastrzegł. Na razie skupia się na nowych wyzwaniach. Po wakacjach rozpocznie zdjęcia do filmu „Rysy”, w którym zagra główną rolę. „Ten czas, który sobie teraz daję, jest po to, by się odłatkować” — podsumował.

Czytaj też:
Łzy w „Must Be The Music”. Ten występ przejdzie do historii
Czytaj też:
Gwiazda hitu Discovery Channel nie żyje. Dramat na planie