„Kto zabił Laurę Palmer?”. Serialowe pytanie, które zatrzymało świat

„Kto zabił Laurę Palmer?”. Serialowe pytanie, które zatrzymało świat

Dodano: 
Sherilyn Fenn jako Audrey Horne w serialu „Miasteczko Twin Peaks”
Sherilyn Fenn jako Audrey Horne w serialu „Miasteczko Twin Peaks” Źródło: Lynch/Frost Productions
Dla wielu fanów tej kultowej produkcji nie liczył się żaden iny werdykt. Oni od początku wiedzieli, że to numer jeden wszech czasów.

Serial, który pyta o to, „kto zabił Laurę Palmer?”, właśnie został uznany za numer jeden w historii telewizji. Po ponad trzech dekadach od premiery produkcja, która wywróciła mały ekran do góry nogami, a wraz z nim miliony widzów na całym świecie, znów trafia na szczyt.

„Twin Peaks” numerem jeden. „Najbardziej przełomowy serial dramatyczny” wszech czasów

Twin Peaks zostało uznane przez magazyn Collider za „najbardziej przełomowy serial dramatyczny” wszech czasów. Kultowy tytuł wyprzedził w zestawieniu takie produkcje jak "Rodzina Soprano", "Prawo ulicy", "Breaking Bad”, czy "Gra o tron".

Według redakcji to właśnie historia z miasteczka w stanie Waszyngton jako pierwsza zdefiniowała nowoczesną, „kinową” telewizję i serialową narrację opartą na mitologii, tajemnicy oraz autorskim stylu. Inne tytuły rozwinęły ten model, ale pionierski krok wykonano już w 1990 roku.

Premiera odbyła się 8 kwietnia tegoż roku na antenie ABC. Serial trwał dwa sezony, do 1991 roku. Ćwierć wieku później, w 2017 roku, powrócił jako "Miasteczko Twin Peaks” ("Twin Peaks: The Return”) ponownie elektryzując widzów.

Najbardziej przełomowy serial dramatyczny wszech czasów

Punktem wyjścia był wstrząsający obraz ciała Laury Palmer, owiniętego w folię. Spokojne miasteczko drwali zostaje sparaliżowane zbrodnią, a śledztwo przejmuje agent FBI Dale Cooper, w którego wcielił się Kyle MacLachlan.

To, co zaczyna się jak klasyczny kryminał, szybko wymyka się konwencjom. Sny, nadprzyrodzone wizje, tajemniczy Czerwony Pokój, przerażająca postać Boba. W jednym z alternatywnych, międzynarodowych zakończeń pilota historia jeszcze głębiej zanurza się w elementy nadnaturalne, budując mitologię, która do dziś napędza fanowskie teorie.

Serial łączył kryminał, melodramat, horror i czarny humor w sposób, którego telewizja wcześniej nie znała. Filmowa reżyseria, nieliniowość i surrealistyczny ton wyznaczyły nowy standard.

David Lynch kontra stacja. „Drugi sezon był do bani”

Twórcami serialu byli David Lynch i Mark Frost. To ich wizja zderzyła się z oczekiwaniami telewizyjnych decydentów. W drugim sezonie ujawniono, że zabójcą Laury był jej ojciec, Leland Palmer, działający pod wpływem Boba. Odcinek wyreżyserowany przez Lyncha do dziś uznawany jest za jeden z najbardziej niepokojących w historii telewizji. Jednocześnie po rozwiązaniu zagadki oglądalność zaczęła spadać, a presja stacji na wcześniejsze ujawnienie mordercy wywołała frustrację twórcy.

W wywiadzie dla TVLine z 2017 roku Lynch mówił wprost: „Pilot to jedyna rzecz, z której jestem szczególnie, niezmiernie dumny. Po drodze były świetne momenty. Drugi sezon był do bani”.

Po latach, wracając z kontynuacją, podkreślał: „Chciałem, żeby to się trzymało kupy”. I dodawał: „Postrzegam to jako film”. Scenariusz „Powrotu” powstał jako jeden, ponad 400-stronicowy tekst. Aktorzy dostawali swoje kwestie dopiero na planie, a scenariusze po realizacji niszczono. Lynch wyreżyserował wszystkie odcinki, dbając o spójność wizji.

W 1992 roku powstał kinowy prequel "Twin Peaks: Ogniu krocz ze mną", pokazujący ostatnie dni życia Laury Palmer. Pierwsza wersja montażowa trwała około pięciu godzin, co wymusiło radykalne skróty do metrażu nieco ponad dwóch godzin.

Początkowo film przyjęto chłodno, krytykując jego mroczny ton. Z czasem jednak uznano go za kluczowy element całego uniwersum, pogłębiający perspektywę Laury i nadający jej historii tragiczny wymiar.

Estetyka, która stała się legendą

Charakterystyczna atmosfera sennego koszmaru, balans między operą mydlaną a art-house’em, powracające motywy kawy, pączków, wiśniowej szarlotki, sów, ognia i drewna. Do tego jazzowa, melancholijna muzyka Angelo Badalamenti, która do dziś natychmiast przywołuje klimat miasteczka położonego „pięć mil na południe od granicy z Kanadą i dwanaście mil na zachód od linii stanowej”.

Na planie zdarzały się przypadki, które przechodziły do historii. Migająca świetlówka podczas oględzin ciała Laury była efektem zepsutej lampy. Lynch uznał, że ten niepokojący detal wzmacnia scenę i pozostawił go w finalnej wersji.

Dziś mówi się o „Twin Peaks” jako o „matce wszystkich seriali” i produkcji, na barkach której stanęła współczesna telewizja prestiżowa. Collider twierdzi wprost: piorun uderzył raz w 1990 roku i ponownie w 2017. Więcej takich przypadków w historii telewizji nie było.

Czytaj też:
Nowy serial od mistrza! W obsadzie śmietanka Hollywood
Czytaj też:
Cztery najlepsze seriale na Netflix w tym roku. Polski tytuł numerem 1.!

Źródło: WPROST.pl