Rodzina Jerzego Połomskiego ma żal do jego menadżerki. Czuje się pominięta

Rodzina Jerzego Połomskiego ma żal do jego menadżerki. Czuje się pominięta

Jerzy Połomski
Jerzy Połomski Źródło: Newspix.pl
Tabloid dotarł do bliskiej rodziny Jerzego Połomskiego. Córka bratanicy artysty postanowiła ujawnić, że ma duży żal do jego menadżerki.

W połowie listopada media obiegła smutna informacja o śmierci Jerzego Połomskiego. Autor takich hitów, jak „Bo z dziewczynami” czy „Cała sala śpiewa z nami” zmarł w wieku 89 lat. Wiadomość o jego śmierci przekazała menadżerka, Violetta Lewandowska. Głośno zaczęło się mówić, że jest jedyną spadkobierczynią majątku po muzyku, bo to ona opiekowała się nim przez ostatnie lata.

„Fakt” informował wtedy, że Violetta Lewandowska zorganizowała też pogrzeb artysty. Media donosiły też, że Jerzy Połomski nie miał żony i dzieci, a z dalekimi krewnymi nie utrzymywał kontaktu. Teraz jednak „Super Express” dotarł do bliskich artysty.

Rodzina Jerzego Połomskiego ma żal do jego menadżerki

„Super Express” skontaktował się z panią Małgorzatą, która jest bratanicą Połomskiego, córką jego starszego brata, który zmarł 3 lata temu. Kobieta ma 36-letnią córkę, Katarzynę. W rozmowie z tabloidem obie stwierdziły, że utrzymywały stały kontakt z Jerzym Połomskim, a po jego śmierci i przy organizacji pogrzebu poczuły się pominięte.

Kiedy odwiedzał grób rodziców w rodzinnym Radomiu, zawsze gościł w domu mojej babci, czyli swojej bratowej, zwykle towarzyszyła mu ciocia Jadwiga. Czasem razem śpiewaliśmy czy graliśmy na pianinie. Potem gdy nie mógł już jeździć autem, a stan zdrowia babci się stale pogarszał, kontakty były częściej telefoniczne – powiedziała pani Katarzyna i dodała, że w ostatnich latach Jerzy Połomski przestał odbierać telefony i odmawiał pomocy. Stwierdziła też, że nie wiedziały o istnieniu menadżerki.

Teraz obie kobiety mają żal do Violetty Lewandowskiej, że nie poinformowała ich o stanie zdrowia artysty oraz o tym, że trafił do szpitala. – Ciężko się uczestniczy w pogrzebie, na którym obcy ludzie odbierają kondolencje. Byłyśmy całkowicie odsunięte od organizacji tego pogrzebu, nie miałyśmy nic do powiedzenia. Chciałabym wiedzieć, że był w szpitalu, jaka była jego ostatnia wola, ale prawnie było to niemożliwe, bo pani menadżer miała wszystkie upoważnienia. Jako rodzina byliśmy biernymi obserwatorami podczas uroczystości. To było bardzo nie w porządku – powiedziała pani Katarzyna.

Córka bratanicy Połomskiego przyznała też, że obie poczuły się pominięte, gdy Violetta Lewandowska otrzymała dyplomy od delegacji prezydenckiej, kancelarii rady ministrów. – Doradca prezydenta składał kondolencje obcej kobiecie, menedżerce, osobie pozostającej w stosunku pracy ze zmarłym, podczas gdy rodzina zmarłego siedziała tuż za nią – powiedziała.

Menadżerka na razie nie zareagowała na te słowa.

Czytaj też:
Pogrzeb Jerzego Połomskiego. „Wzruszał i bawił Polaków przez dekady”
Czytaj też:
QUIZ z hitów Jerzego Połomskiego!

Źródło: WPROST.pl / „Fakt”, „Super Express”
 1

Czytaj także