Natalia Przybysz śpiewa nieznane wcześniej teksty Kory. Opowiedziała nam o płycie „Zaczynam się od miłości”

Natalia Przybysz śpiewa nieznane wcześniej teksty Kory. Opowiedziała nam o płycie „Zaczynam się od miłości”

Natalia Przybysz
Natalia Przybysz Źródło: Instagram / silviapogoda
– Gdyby kobiety miały na tym świecie więcej do powiedzenia, to widziałyby pewne rzeczy dużo wcześniej – mówi dla „Wprost” Natalia Przybysz komentując obecną sytuację polityczną. Co ma wspólnego „Manifest Kory” z wojną w Ukrainie i jak udało jej się stworzyć piosenki z nieśpiewanych do tej pory tekstów wokalistki Maanam? Premiera płyty „Zaczynam się od miłości” już 11 marca.

Aleksandra Krawczyk: Jak to się stało wykonujesz niezaśpiewane wcześniej piosenki Kory?

Natalia Przybysz: Miałam ten zaszczyt, że kiedy zaniosłam Kamilowi Sipowiczowi moją wersję „Krakowskiego Spleenu”, który ukazał się na płycie „Jak malować ogień”, zaproponował mi, żebym spróbowała napisać muzykę do tekstów Kory, które on miał. Dzięki temu piosenki z najnowszej płyty „Zaczynam się od miłości” powstały z tekstów Kory, do których razem z moim zespołem napisałam muzykę i melodie. Te teksty nigdy wcześniej nie zostały piosenkami, były po prostu w notesach, notatkach, zeszytach Kory. Zostały wydane w formie książki przez Kamila Sipowicza „Miłość zaczyna się od miłości”.

Brzmi jak ogromna odpowiedzialność i poczucie presji.

To była ogromna presja i, jak już wspomniałam, zaszczyt, ale też odpowiedzialność i jeszcze wiele innych mocnych słów ciśnie się na usta. Żeby to zrobić musiałam uwolnić głowę, przestać myśleć i się przejmować. W zasadzie po prostu pogodzić się z porażką, że to mi się nie uda, że tego nie zrobię. Ta płyta powstała z energii poddania się, czy bycia pokornym wobec wyzwania jakie mnie spotkało. Od pierwszej piosenki z tekstem Kory po ostatnie dźwięki napisanego przeze mnie utworu – bo na płycie są też dwa teksty własne – byłam gotowa pogodzić się z faktem, że mi się nie uda. Całe szczęście czułam wsparcie Kamila Sipowicza, który z każdym utworem, który robiłam, wysyłał mi zielone światło i znaki, że jest dobrze, że czeka na więcej. To pozwoliło mi iść dalej.

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także