Prowadząca program TVP oskarżona o oszustwa podatkowe. „Złożyłam wyjaśnienia”

Prowadząca program TVP oskarżona o oszustwa podatkowe. „Złożyłam wyjaśnienia”

Marcelina Zawadzka
Marcelina Zawadzka Źródło: Instagram / marcelina_zawadzka
Od marca trwa proces w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej, która miała wyłudzić 58 mln zł. Uczestników procederu oskarżono o oszustwa podatkowe, a wśród nich znalazła się Marcelina Zawadzka. Prowadząca „Pytanie na śniadanie” podkreśla jednak, że to ona padła ofiarą oszustwa.

Jak wyjaśnia natemat.pl, wspomniana grupa przestępcza znajdowała się pod lupą prokuratury od marca 2016 roku. Korzystając z mechanizmów tzw. karuzeli vatowskiej grupa składająca się z obywateli Polski, Ukrainy, Litwy i Białorusi wykorzystała 58 mln zł. Niemal wszystkim osobom przedstawiono zarzut udziału w zorganizowanej grupy przestępczej.

– Jej członkowie wytwarzali i przesyłali droga elektroniczną fikcyjne faktury VAT oraz tworzyli historię komunikacji elektronicznej pomiędzy podmiotami gospodarczymi zaangażowanymi w nielegalny proceder – wyjaśnił w rozmowie z natemat.pl Krzysztof Bukowiecki, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Łodzi. Z jego relacji wynika, że przestępcy stwarzali „pozory autentycznej współpracy handlowej”. – Dokonanie przelewu płatności za towar lub usługę miało uwiarygodnić zdarzenia gospodarcze, które nie miały miejsca w rzeczywistości i dać pozory legalności w przypadku kontroli uprawnionych organów – dodał.

„Podwójnie oszukana”

Wśród 18 osób zamieszanych w proceder o udział w grupie przestępczej nie oskarżono jedynie Marceliny Zawadzkiej. Miss Polonia z 2011 roku i prowadząca „Pytanie na śniadanie” jest za to oskarżona o oszustwa skarbowe, pranie brudnych pieniędzy oraz fałszerstwo faktur. Co na to sama zainteresowana? – Ciężko mi komentować tą sprawę, bo czuję się w niej podwójnie oszukana – powiedziała Zawadzka w rozmowie z natemat.pl. Celebrytka wyjaśniła, ze straciła pieniądze przez nieuczciwego kontrahenta, który chociaż otrzymał pieniądze, nie dostarczył jej zakupionych produktów modowych. – Potem dowiedziałam się, że obsługujące mnie biurko księgowe, dokumenty tejże feralnej transakcji, w sposób jak się okazało nieuprawniony, uwzględniło w księgach rachunkowych i deklaracjach podatkowych, czego ponoć robić nie wolno – dodała.

Prowadząca „Pytanie na śniadanie” wyjaśniła, że nie zna się na sprawach rozliczeń, dlatego zatrudniła firmę księgową. Mimo to i tak usłyszała zarzuty. – Oczywiście złożyłam stosowne wyjaśnienia i liczę, że sprawa skończy się pomyślnie, chociaż nie można wykluczyć, że jeszcze będę musiała zapłacić karę za niedopilnowanie nieuczciwego księgowego – dodała.

Czytaj też:
Przewrotna deklaracja Wojewódzkiego.„Jestem za Polską, która nie będzie miała granicy z Niemcami, bo wybiorą prezydenta”

Galeria:
Prezenterka Marcelina Zawadzka