Scarlett Johansson wydała oświadczenie ws. paparazzi. Przypomniała o tragicznym wypadku księżnej Diany

Scarlett Johansson wydała oświadczenie ws. paparazzi. Przypomniała o tragicznym wypadku księżnej Diany

Scarlett Johansson
Scarlett Johansson Źródło: Newspix.pl / ABACAUSA
Aktorka Scarlett Johansson poinformowała, że była „ścigana” przez paparazzi w Los Angeles, po tym, jak brała udział w programie Jimmy'ego Kimmela. Podkreśliła, że stworzyli oni zagrożenie dla innych kierowców oraz pieszych. Stwierdziła ponadto, że może dojść w ten sposób do kolejnego tragicznego wypadku takiego jak księżnej Diany.

34-letnia aktorka opowiedziała, że opuściła studio, w którym brała udział w programie „Jimmy Kimmel Live!”, po czym „ścigała” ją grupa paparazzi. Kierowcy pięciu samochodów z przyciemnionymi oknami mieli przemknąć przez czerwone światła i narazić „innych kierowców i pieszych na ryzyko”. Johansson stwierdziła, że najwyraźniej chcieli oni dowiedzieć się, gdzie przebywała ona i jej córka tego wieczoru. „To tylko kwestia czasu, aż dojdzie do tego, że kolejna osoba zostanie ranna lub zabita, tak jak księżna Diana” – podkreśliła aktorka w oświadczeniu. „Paparazzi konsekwentnie łamią wszelkie zakazy, zachowując się w sposób coraz bardziej niebezpieczny, by prześladować i nękać ludzi, których chcą sfotografować” – czytamy. „Nawet po tragicznej śmierci księżnej Diany, prawo nie zostało zmienione tak, aby chronić »cele« paparazzi” – dodała.

Johansson stwierdziła, że czuła, iż jej obowiązkiem było powiadomienie o zdarzeniu pobliski posterunek policji. Wezwała, aby w prawie sklasyfikowano paparazzi jako „przestępców”„prześladowców”. „Kobiety na terenie całych Stanów Zjednoczonych są prześladowane, nękane i zastraszane, a uniwersalne prawo dotyczące stalkingu musi być priorytetem w czołówce rozmów organów ścigania” – podkreśliła.

Czytaj też:
15+ ciekawostek z serialu „Gra o tron”. O tym mogłeś nie mieć pojęcia

Źródło: The Guardian