Felicity Huffman zapłaciła konsultantowi 15 tys. dolarów, rzekomo na cele charytatywne, aby zwiększył wynik w teście SAT jej córki. Władze twierdzą, że aktorka dyskutowała również o tym samym planie dla swojej młodszej córki, jednak ostatecznie zdecydowała się tego nie robić. Jak pisze „Time”, z dokumentów sądowych wynika, że Huffman przyzna się do zarzutów spisku i oszustwa. Podlega to karze do 20 lat więzienia, jednak prokuratorzy prawdopodobnie będą domagać się kary od czterech do dziesięciu miesięcy pozbawienia wolności.
Huffman wydała oświadczenie w sprawie. „Jestem w pełni świadoma swojej winy, żałuję swoich czynów, wstydzę się tego, co zrobiłam oraz poniosę wszelkie konsekwencje z nich wynikające” – czytamy. „Wstydzę się cierpienia, jakiego przysporzyłam swojej córce, mojej rodzinie, moim przyjaciołom, moim znajomym oraz społeczności edukacyjnej. Chciałabym ich przeprosić. Chciałabym w szczególności przeprosić studentów, którzy ciężko pracowali, by dostać się na uczelnię oraz ich rodziców, którzy wykazali się ogromnym poświęceniem, by wspierać swoje dzieci” – dodała.
Według ekspertów, niektórzy rodzice unikną więzienia, jeżeli szybko przyznają się do winy. Wszyscy będą musieli w tym celu stawić się przed sądem w Bostonie, ale nie wyznaczono jeszcze nowego terminu rozprawy. W sprawie oskarżone są znane osobistości ze świata mody, przemysłu spożywczego, finansów, a także aktorki w tym Lori Loughlin, znana z serialu „Pełna chata”.
Czytaj też:
„Wiedźmin” Netfliksa kręcony jest w Polsce. W sieci pojawiły się zdjęcia z planu