Helena Paździoch ze „Świata według Kiepskich” stała się postacią kultową, a sam serial bawił miliony Polaków przez 23 lata. Wiele osób zakładało więc, że aktorzy występujący w produkcji Polsatu musieli zarobić fortunę. Renata Pałys postanowiła jednak rozwiać te wyobrażenia i opowiedziała, jak naprawdę wyglądały kulisy finansowe pracy przy serialu.
Helena Paździoch – rola, która przyniosła aktorce popularność
Renata Pałys zdobyła ogólnopolską rozpoznawalność pod koniec lat 90., gdy na antenie Polsatu zadebiutował serial „Świat według Kiepskich”. Aktorka wcielała się w postać Heleny Paździoch przez 23 lata, a jej ekranowe sprzeczki z Ferdynandem Kiepskim i resztą bohaterów stały się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów produkcji.
Choć rola przyniosła jej ogromną popularność, miała też swoją cenę. Sama Pałys wielokrotnie przyznawała, że postać Heleny mocno ją zaszufladkowała. Z drugiej strony serial zapewnił jej stabilność zawodową i rozpoznawalność, o której wielu aktorów może tylko marzyć.
„Nigdy się nie czuję bogata”
O kulisach swojej kariery i finansach aktorka opowiedziała niedawno w podcaście „Mój świat”. W rozmowie została zapytana między innymi o moment, w którym poczuła się naprawdę bogata. Jej odpowiedź dla wielu słuchaczy mogła być zaskoczeniem.
„Nigdy się nie czuję bogata, bo pieniądze są rzeczą ulotną. Dzisiaj są, jutro nie ma. Nie szastam nigdy pieniędzmi, bo to jest bezwzględny zawód. [...] W związku z tym bardziej dbam o to, by sobie zabezpieczyć przyszłość finansową, niż trwonić pieniądze” – stwierdziła.
Pałys podkreśliła, że w zawodzie aktora stabilność finansowa bywa złudna, dlatego zawsze starała się podchodzić do zarobków z dużą ostrożnością.
Jedna rola, która wystarczyła
Aktorka nie ukrywa również, że jej kariera w dużej mierze kojarzona jest właśnie z jednym serialem. Mimo to nie traktuje tego jako powodu do narzekania. „Zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że jestem, praktycznie rzecz biorąc z jednego serialu. [...] Na szczęście mam z czego żyć, więc to mnie nie rusza” – przyznała.
Dzięki wieloletniej pracy na planie „Świata według Kiepskich” Pałys zapewniła sobie finansową stabilność, choć jak sama podkreśla, nie oznacza to fortuny, jaką często wyobrażają sobie widzowie.
Nie wszyscy zarabiali tyle samo
W trakcie rozmowy pojawił się także wątek zarobków całej obsady. Prowadzący zapytał wprost, czy rola w popularnym serialu uczyniła aktorkę milionerką. Odpowiedź Pałys sugerowała, że w produkcji nie wszyscy mogli liczyć na równie wysokie wynagrodzenia.
„Na pewno z tej naszej obsady był artysta, który dużo zarobił. To nie jest tak. Naprawdę trzeba być dużą gwiazdą, żeby dyktować warunki. Taka jest prawda. Ja nigdy nie aspirowałam do tego, że jestem jakąś gwiazdą” – powiedziała.
Jej słowa szybko wywołały spekulacje, że aktorka mogła mieć na myśli Andrzeja Grabowskiego, który w serialu wcielał się w głównego bohatera – Ferdynanda Kiepskiego, a który i przed tą rolą był już prawdziwą gwiazdą.
Czytaj też:
Hit ostatnich lat teraz stanie się jeszcze lepszy. Dołącza ukochany aktor!Czytaj też:
Ryszard Rynkowski stanie przed sądem. Co mu się zarzuca?
