Olaf Lubaszenko otworzył się na temat depresji. „Obraz chaotycznej, desperackiej próby przetrwania”

Olaf Lubaszenko otworzył się na temat depresji. „Obraz chaotycznej, desperackiej próby przetrwania”

Olaf Lubaszenko
Olaf Lubaszenko Źródło: PAP / FOTON
Olaf Lubaszenko opowiedział o walce z depresją, która trwała latami. Wspomniał też o przełomowym momencie.

Olaf Lubaszenko nie miał łatwego życia, ale nigdy nie ukrywał, że zmagał się z wieloma chorobami jak otyłość, czy depresja. Pierwszy raz na planie stanął, kiedy miał 12 lat i szybko osiągnął wielki sukces. Role w takich filmach jak „Dekalog” czy „Piłkarski poker” przyniosły mu ogromną popularność. Aktor spróbował swoich sił także jako reżyser. Dziś to już kultowe produkcje: „Sztos”, „Chłopaki nie płaczą”, „Poranek kojota” czy „E=mc2”.

Lubaszenko wystąpił też w musicalu „Metro” w reżyserii Janusza Józefowicza, gdzie poznał swoją przyszłą żonę Katarzynę Groniec. Wspólnie doczekali się córki Marianny, ale ich związek nie przetrwał próby czasu.

Olaf Lubaszenko otworzył się na temat depresji

Artysta był gościem ostatniego odcinka „WojewódzkiKędzierski”, gdzie otworzył się na temat swojego życia – wzlotów i upadków. – W moim wypadku niewątpliwie to było to, że bardzo wiele rzeczy wydarzyło się za szybko. [...] W pewnym momencie pojawia się tak silny ból, lęk, strach, mieszanka różnych uczuć, emocji plus poczucie pustki, palącego miejsca, w które się zapadasz, które próbuje cię wciągnąć do środka, ale nie wciąga, tylko trwa latami – wyznał.

Dodał, że z depresją zmagał się aż 15 lat, ale zamiast szukać pomocy u specjalisty, tłumił ból używkami. Przy okazji zaapelował do słuchaczy, by nie iść tą drogą. — Człowiek próbuje to tłumić przy pomocy używek, bezsensownego, szybkiego życia. To pomaga tylko na chwilę, a potem jest gorzej i gorzej — podkreślił.

instagram

Olaf Lubaszenko podczas rozmowy wielokrotnie podkreślił, że z chorobą trudno poradzić sobie w pojedynkę. Brak bliskiej osoby i ciągła próba liczenia tylko na siebie i swoją siłę, może się skończyć tragicznie. – Można rozpoznać sygnały, że coś takiego nadchodzi, że zbliża się depresja, coś bardzo niebezpiecznego, tylko że człowiek, jak to zwykle bywa przy próbie samoanalizy, potrafi się bardzo dobrze oszukiwać. Żeby zdiagnozować się samemu, nie ma na to większych szans. Z tym nie wolno sobie radzić samemu, bo w pewnym momencie już się nie da — kontynuował.

Pokusił się też o wskazanie trzech filarów, które mogą pomóc w walce z chorobą.— Trzeba spróbować trzech elementów — po pierwsze kontakt ze specjalistą lekarzem, który zastosuje leczenie farmakologiczne. To jest podstawa. Terapia, spotkania ze specjalistami i rozmowy. Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele jest wspaniałych i skutecznych technik dobrej manipulacji, tj. wskazywania dróg człowiekowi, że zaczyna czuć, że warto żyć. Fundamentem jest też wsparcie bliskich, najbliższych osób – powiedział.

Olaf Lubaszenko o otyłości i depresji. Wspomniał o przełomowym momencie

Na pytanie, jak długo proces trwał u niego, trudno było mu jednoznacznie odpowiedzieć. — 10, 15 lat. Upływ czasu w tych latach jest bardzo zaburzony, zwodniczy. Nie pamiętam, ile to trwało, pamiętam konkretne dni. Obraz chaotycznej, desperackiej próby przetrwania bez nadziei, że to się może udać. W moim wypadku to był proces dość powolny – przyznał.

Lubaszenko wspomniał też o przełomowym momencie. Wówczas zdał sobie sprawę, jak bardzo przytył – okazało się, że pas bezpieczeństwa jest za krótki. — Popłakałem się w samolocie, ale być może takie momenty są potrzebne, żeby poczuć siłę — podsumował.

Czytaj też:
Olaf Lubaszenko schudł 80 kg. Zaprezentował się na premierze filmu „Bliscy”
Czytaj też:
Nie żyje mama Olafa Lubaszenki. Asja Łamtiugina grała w serialu „Czterej pancerni i pies”

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl / WojewódzkiKędzierski