Afera wokół ojca Viki Gabor. Dramatyczny apel w telewizji

Afera wokół ojca Viki Gabor. Dramatyczny apel w telewizji

Bogdan Trojanek z Viki Gabor
Bogdan Trojanek z Viki Gabor Źródło: Instagram / Bogdan Trojanek
Viki Gabor znalazła się w samym centrum medialnej burzy, która nie ma nic wspólnego z jej karierą. Bogdan Trojanek wystąpił z mocnym apelem.

Jeszcze niedawno była na ustach wszystkich za sprawą sukcesów i życia prywatnego. Dziś to sprawa ojca piosenkarki wywołała lawinę komentarzy. Ostatnio głos w tej sprawie zabrał m.in. Bogdan Trojanek. Wystąpił z ważnym apelem

Zarzuty wobec ojca Viki Gabor. Poważna sprawa w toku

Ojciec artystki, Dariusz G., usłyszał pięć zarzutów, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz oszustwa metodą „na policjanta”. Według śledczych grupa miała wyłudzać pieniądze od starszych osób, podszywając się pod funkcjonariuszy policji i prokuratorów.

Mężczyzna został zatrzymany w czerwcu 2025 roku i spędził w areszcie dziesięć miesięcy. W toku postępowania przyznał się do winy oraz zdecydował się na dobrowolne poddanie karze. Do sądu trafiła także kwota odpowiadająca wyrządzonej szkodzie, co może mieć znaczenie dla dalszego przebiegu sprawy.

Bogdan Trojanek apeluje. „Nie można powiedzieć, czy jest winna, czy nie”

W obronie rodziny stanął Bogdan Trojanek – znany romski muzyk i dziadek narzeczonego wokalistki. W programie Dzień Dobry TVN zaapelował o powściągliwość i przypomniał o fundamentalnej zasadzie prawa. „Jeżeli sąd nie skaże prawomocnym wyrokiem daną osobę, to nie można powiedzieć, czy jest winna, czy nie” – zaznaczył.

Odnosząc się do przyznania się Dariusza G. do zarzutów, dodał: „Oczywiście, został zatrzymany, a zatrzymany może być każdy do wyjaśnienia sprawy. Z doświadczenia wiem, że na Romów były zawsze duże oczy. Jeżeli się przyznał, to [...] pokazuje skruchę, pokorę, chce naprawić to wszystko”.

Fala hejtu i jej konsekwencje. „Bardzo oni to przeżywają”

Trojanek zwrócił również uwagę na skalę negatywnych komentarzy w sieci. Jak podkreślił, skutki afery odczuwają nie tylko najbliżsi artystki, ale także inni Romowie.

„Zabroniłem im czytać komentarze. Niech nie czytają tych komentarzy, bo słuchajcie, szanowni państwo, to są młodzi ludzie, którzy jeszcze nie są odporni na takie coś. Nie mają tej skóry jeszcze odpornej, grubej skóry, na taką falę hejtu, falę nienawiści i tak dalej. I teraz widzę, że Viki ma jakiś też taki problem, bo widzi, że Romowie inni cierpią przez to. I tutaj jest jakieś takie załamanie może, że Viki widzi, że: »Może przez tatę mojego też wszyscy Romowie są wyzywani« i mój wnuk to widzi też, że dlaczego wszyscy inni Romowie cierpią, dlatego, że tak się stało, jak się stało. Bardzo oni to przeżywają” – mówił.

Na koniec zaapelował do widzów: „Viki ani mój wnuk nie są niczemu winni. Niech pozwolą jej dalej koncertować, niech pozwolą rozwijać jej karierę i żeby sobie żyli”.

Oświadczenie Viki Gabor. „To dla mnie trudny, prywatny moment”

Kilka dni wcześniej głos zabrała sama wokalistka. W opublikowanym oświadczeniu podkreśliła, że sprawa jest w toku i nie zapadł prawomocny wyrok.

„W związku z publikacjami dotyczącymi mojego taty chcę zaznaczyć, że sprawa jest w toku i nie zapadł jeszcze prawomocny wyrok. Z mojej wiedzy wynika, że szkoda została naprawiona, a mój tata podjął kroki, aby tę sytuację uporządkować. Jednocześnie jednoznacznie podkreślam, że nie mam żadnego związku z działaniami będącymi przedmiotem sprawy i zawsze kieruję się zasadami uczciwości” – przekazała.

Czytaj też:
Nie żyje ostatnia gwiazda The Ronettes. To koniec epoki
Czytaj też:
Zbiórka Łatwoganga zrobiła wrażenie na Owsiaku. „Niewyobrażalna suma”

Źródło: WPROST.pl