Matka pięcioraczków z Horyńca ujawniła szczegóły operacji córki. Tyle musiała zapłacić

Matka pięcioraczków z Horyńca ujawniła szczegóły operacji córki. Tyle musiała zapłacić

Rodzina Clarke z pięcioraczkami z Horyńca
Rodzina Clarke z pięcioraczkami z Horyńca Źródło: Facebook / Rodzina Clarke
W ostatnim czasie w rodzinie pięcioraczków z Horyńca doszło do groźnego zdarzenia. Dominika Clarke opowiedziała o operacji córki i kosztach z nią związanych.

Matka pięcioraczków z Horyńca nie przestaje informować rodaków o losach swojej rodziny. Aktywna w mediach społecznościowych Dominika Clarke na bieżąco opowiada o kolejnych sukcesach dzieci i zmartwieniach związanymi z maluchami. Wspólnie z mężem Vincentem wychowuje w Tajlandii całą gromadkę, bo aż 11 dzieci.

Rodzina pięcioraczków z Horyńca. Dominika Clarke opowiedziała o operacji córki

W ostatnim czasie jedna z córek Dominiki musiała trafić pod opiekę lekarzy. Wszystko przez małą kuleczkę, która utknęła w jej przewodzie pokarmowym. Wydawało się, że sprawa nie jest poważna, podjęto próby nieinwazyjnego uporania się z ciałem obcym. Ostatecznie jednak zdecydowano, że konieczna będzie operacja.

„Wyrok. Nie udało się. Kuleczka utknęła zbyt niefortunnie, zbyt głęboko. Werdykt jest bezlitosny: potrzebna jest operacja w pełnym uśpieniu. Muszą sprawdzić, czy nie został uszkodzony bębenek. Słowo”operacja„ mnie przeraża. Czekam na organizację zabiegu i... koszty. Boję się zapytać” – pisała Dominika Clarke na Facebooku.

Pięcioraczki z Horyńca. Ile kosztuje szpital w Tajlandii?

Kobieta pokazała też w sieci, jak płacze w związku ze stresem i kosztami operacji. W pierwszej chwili szpital wycenił zabieg na 129 tysięcy tajskich batów. Ostatecznie kwotę tę zmniejszono do 74 tysięcy batów, czyli w przeliczeniu ponad 8 tysięcy złotych.

– Dzisiaj mam zapłacić 80 procent – 59 tys. 200, a resztę nie wiem, czy w ratach, czy jak, ale przynajmniej tyle, że możemy jej pomóc od razu. Idziemy do przyjęcia – opowiadała w jednym z nagrać matka pięcioraczków. Przyznała, że towarzyszy jej spory stres, ale wyraziła też ulgę, że pomoc nadeszłą szybko.

Czytaj też:
Matka pięcioraczków z Horyńca o „wstrząsającym pytaniu” od syna. „Wtedy zrozumiałam”
Czytaj też:
Poważny problem matki pięcioraczków z Horyńca. Nie spodziewała się „uderzenia z grubej rury”

Źródło: WPROST.pl