Śmierć Kononowicza i oskarżenia o znęcanie. Prokuratura Krajowa wraca do śledztwa

Śmierć Kononowicza i oskarżenia o znęcanie. Prokuratura Krajowa wraca do śledztwa

Krzysztof Kononowicz
Krzysztof Kononowicz Źródło: Newspix.pl / Aleksander Majdanski
Choć białostocka prokuratura umorzyła śledztwo dotyczące rzekomego znęcania się nad Krzysztofem Kononowiczem, nie jest to koniec tej głośnej sprawy. Działania śledczych oraz zasadność końcowej decyzji ustala teraz Prokuratura Krajowa.

Prokuratura Krajowa oznajmiła, że przygląda się śledztwu w sprawie znęcania, którego ofiarą mógł paść Krzysztof Kononowicz. Białostocka prokuratura umorzyła postępowanie i nie chciała przekazać dziennikarzom jego uzasadnienia.

Prokuratura Krajowa wraca do śledztwa ws. Kononowicza

„Sprawę aktualnie nadzoruje Departament Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Krajowej. Prokurator z DPP PK obecnie zapoznaje się z aktami i ocenia przebieg postępowania, a także prawidłowość podjętej decyzji merytorycznej. Dzięki analizie prokurator ustali, czy decyzja o umorzeniu śledztwa była w pełni prawidłowa, a także czy nie była przedwczesna” – przekazał portalowi TVN24.pl dział prasowy Prokuratury Krajowej.

PK może zdecydować, że śledztwo powinno zostać wznowione. Chodzi o badany okres od grudnia 2022 do marca 2025 roku, w którym miało rzekomo dochodzić do znęcania się nad popularnym youtuberem Krzysztofem Kononowiczem. Mężczyzna zasłynął w 2006 roku, kiedy kandydował na prezydenta Białegostoku, a w spocie wyborczym zapowiadał, że „nie będzie niczego”. W późniejszych latach był bohaterem licznych streamów i inspiracją dla wielu memów.

Niektórzy widzowie stwierdzili jednak, że podczas nagrywania materiałów wideo Kononowicz mógł paść ofiarą znęcania. Złego traktowania miał doświadczyć m.in. od osób, które sprawowały nad nim opiekę. Nieporadny życiowo mężczyzna nagrywany był w krępujących dla niego sytuacjach i upokarzany.

Internauci oglądali bójki i kłótnie z udziałem Kononowicza. Ku ich uciesze youtuber otwierał paczki z fekaliami i moczem. Tysiące ludzi obserwowały, jak pogarsza się ogólny stan i jakość życia mężczyzny. Nagrane materiały publikowano nawet wtedy, gdy lekarze walczyli o życie Kononowicza w szpitalu. Na jednym z takich filmów słuchał on listu od widza, który wyzywał go od „knurów i szczurów”. Na innym odczytywano mu wiadomość, że „nie zasługuje nawet na g****”.

Sprawa Kononowicza poruszyła internautów

Prokuraturę zawiadomiło 5 osób z całej Polski, które nie należały do najbliższego kręgu zmarłego. Zgłaszano naruszenie artykułu 207 paragraf 1a Kodeksu karnego. Chodziło o fizyczne lub psychiczne znęcaniu się nad osobą nieporadną ze względu na jej wiek, stan psychiczny lub fizyczny. Za ten czyn grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Prokuratura Rejonowa Białystok-Południe umorzyła jednak śledztwo pod koniec grudnia. – Po przeprowadzeniu obszernego śledztwa uznano, że nie było znamion czynu zabronionego, czyli nie było przestępstwa – informowała zastępca szefa tej prokuratury Elżbieta Bułat. Dziennikarze portalu radiozet.pl domagali się wglądu w pisemne uzasadnienie postanowienia. Gdy otrzymali decyzję odmowną, zwrócili się z tą sprawą do Ministerstwa Sprawiedliwości i Prokuratury Krajowej.

– Przesłuchaliśmy około 20 świadków, było sześć tomów akt. Prokurator wnikliwie ocenił materiał dowodowy – zapewniała Bułat. Tłumaczyła, że dziennikarzom odmówiono ze względu na pojawiające się w dokumentach dane wrażliwe.

Czytaj też:
Zapadła decyzja w sprawie Kononowicza. Prokuratura umarza śledztwo
Czytaj też:
Patostreamy, alkohol i tajemnicza śmierć „Majora”. Śledczy podejmują kolejne kroki

Źródło: tvn24.pl / radiozet.pl