Janachowska próbowała zniechęcić do siebie Jabłońskiego. Oto historia ich miłości

Janachowska próbowała zniechęcić do siebie Jabłońskiego. Oto historia ich miłości

Izabela Janachowska
Izabela Janachowska Źródło: Instagram / izabelajanachowska
Izabela Janachowska i Krzysztof Jabłoński świętowali w tym roku 10. rocznicę związku. Jak się poznali i jak zaczął się ich związek? Poznajcie historię ich miłości.

Izabela Janachowska i Krzysztof Jabłoński zostali ostatnio zaatakowani przez Paulinę Smaszcz. Była żona Macieja Kurzajewskiego zarzuciła tancerce i prezenterce telewizyjnej, że „wychodzi za mąż za milionera, czyli strzela sobie z nim dzidziusia, a on opuszcza żonę”. Paulina Smaszcz bardzo minęła się z prawdą, co już Izabela Janachowska wyjaśniła jej w poście na Instagramie. A jak naprawdę wygląda miłosna historia Izabeli i Krzysztofa?

Historia miłości Izabeli Janachowskiej i Krzysztofa Jabłońskiego

Izabela Janachowska i Krzysztof Jabłoński są ze sobą od 2012 roku. Niedawno para obchodziła 10. rocznicę, a z tej okazji celebrytka wrzuciła romantyczne zdjęcie na Instagram i napisała: – Miłość jest wtedy, gdy dajesz człowiekowi wolność wyboru, a on wybiera Ciebie… każdego dnia i u nas juz tak jest od 3652 dni czyli 10 lat.

instagram

A wszystko zaczęło się od matki przedsiębiorcy, która chciała się wybrać na „Taniec z gwiazdami”. Krzysztof Jabłoński zabrał ją na widownię, skąd dojrzał Izabelę Janachowską, która wtedy była tancerką w show. – Mama Krzysztofa poprosiła go, żeby załatwił bilety na „Taniec z gwiazdami”. On, jak to on, załatwił. Wtedy się jeszcze nie poznaliśmy, ale podobno się jakoś zauroczył we mnie. Tak słyszałam mówiła Izabela Janachowska w „Dzień dobry TVN” w 2013 roku.

Wtedy jeszcze Izabela i Krzysztof nie poznali się, stało się to nieco później, ponoć dzięki wspólnym znajomym. Izabela Janachowska twierdziła, że „nic nie było ustalone, zaplanowane” i był to „totalny spontan”. Krzysztof Jabłoński w rozmowie z „Vivą!” wspominał, że początkowo Izabela wcale nie chciała się zgodzić na spotkanie, a on musiał o nią zawalczyć!

– Iza nie była pewna. Pamiętam, że zaprosiłem ją na pierwsze spotkanie. Ona się zgodziła, ale od razu zaznaczyła, że ma tylko 45 minut. Że właściwie wpadła tylko na chwilkę, bo zaraz musi dalej uciekać. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy kilka godzin – mówił.

Z kolei Izabela Janachowska stwierdziła w tym samym wywiadzie, że starała się zniechęcić Krzysztofa do siebie! – Jakie ja głupoty wygadywałam! Każdy normalny mężczyzna na miejscu Krzysztofa uciekłby, nie wiem, czy nie z krzykiem. Pomyślałam: „Wariat, pasujemy do siebie”. Zaintrygował mnie.

Izabela Janachowska mówiła również, że to Krzysztof ją zauważył, a ona nie do końca była zainteresowana tą znajomością. Dobrze się czuła jako singielka.

To on znalazł mnie. Mieliśmy tych samych znajomych. Wiele koleżanek opowiadało mi, że powinnam zwrócić na niego uwagę, ale ja w ogóle nie byłam zainteresowana. Byłam singielką i przyzwyczaiłam się do tego stanu. Chociaż czasem – jak każda kobieta – zastanawiałam się, co jest ze mną nie tak, że wciąż jestem sama. Dopiero jak się z tym pogodziłam i odpuściłam, pojawił się on. Zawalczył i wywrócił życie do góry nogami – mówiła.

W końcu jednak, jak wiemy, Izabela Janachowska przekonała się do Krzysztofa, a potem wszystko potoczyło się błyskawicznie. Już po trzech tygodniach znajomości zamieszkała z przyszłym mężem. Para zaręczyła się pod koniec kwietnia 2013 roku w Rzymie, a rok później wzięła ślub. Izabela Janachowska i Krzysztof Jabłoński długo walczyli o swoje pierwsze dziecko, Christophera Alexandra. Prezenterka wspomniała o tym fakcie w długim poście skierowanym do Pauliny Smaszcz.

Moje dziecko „pyknięte” z milionerem to 7 lat starań, terapii hormonalnych, tysiące testów z jedną kreską okupionych łzami rozpaczy. Finalnie jest z nami nasz Krisek, największy skarb, największa miłość jaka kiedykolwiek nam się przytrafiła. Krisek, czyli „pyknięte z milionerem dziecko”. Rzygać mi się chce, kiedy piszę te obrzydliwe słowa, które padły z Twoich ust. Tfu – napisała.

Mimo upływającego czasu, Krzysztof Jabłoński wciąż jest wpatrzony w swoją żonę. W magazynie „Party” mówił: Nie ma w niej zawziętości, dlatego nie sposób się z nią pokłócić. Jesteśmy jak ogień i woda. Jestem trudnym partnerem i często powtarzam żonie, że jest prawie święta, bo oprócz niej nikt by ze mną nie wytrzymał. Moja żona gasi wszystkie pożary. U nas zazwyczaj jest tak, że, jak palnę coś głupiego, to żona się nie obraża, tylko pyta: „Nie przemyślałeś tego?”. A ja wtedy nie odbieram jej słów jako pretensji. Gdyby mi wymyślała, to byłby punkt zapalny do awantury, a ona robi ze mną coś takiego, że łatwiej mi zwyczajnie powiedzieć „przepraszam”.

Czytaj też:
Paulina Smaszcz vs. Izabela Janachowska. Sprawą zajmują się prawnicy
Czytaj też:
Izabela Janachowska tłumaczy się z wyjazdu na rajskie wakacje. Przekazała 250 tys. na pomoc Ukrainie

Galeria:
Izabela Janachowska próbowała zniechęcić do siebie Krzysztofa Jabłońskiego. Oto historia ich miłości
Źródło: WPROST.pl / „Viva!”, „Dzień dobry TVN”, „Party”