Matthew Perry z „Przyjaciół” otarł się o śmierć. „Miałem 2 proc. szans na przeżycie”

Matthew Perry z „Przyjaciół” otarł się o śmierć. „Miałem 2 proc. szans na przeżycie”

Matthew Perry z „Przyjaciół”
Matthew Perry z „Przyjaciół” Źródło: Instagram / Matthew Perry
Matthew Perry, który przez lata wcielał się w Chandlera Binga w „Przyjaciołach”, napisał autobiografię, która już niedługo ujrzy światło dzienne. Nie brakuje w niej kontrowersyjnych tematów m.in. uzależnień czy poważnych problemów ze zdrowiem. Aktor już teraz udzielił obszernego wywiadu, w którym przyznał, że był moment w życiu, kiedy dziennie brał 55 tabletek Vicodinu.

Matthew Perry największą popularność zdobył dzięki roli Chandlera Binga w „Przyjaciołach”. Aktor wcielał się w jednego z tytułowych przyjaciół przez 10 lat. Kiedy dostał angaż w produkcji miał 24 lata, ale jak się okazało, już wówczas był uzależniony od alkoholu. Przez cały czas kręcenia kultowego serialu, ale też po zakończeniu prac, media nieustannie rozpisywały się na temat uzależnień gwiazdora.

Matthew Perry z „Przyjaciół” otarł się o śmierć. Opowiedział o tym w swojej książce

Teraz Matthew Perry napisał autobiografię, której premiera jest zaplanowana na 1 listopada. 53-latek na początku swojej książki zdradził, że cztery lata temu niemal zmarł. Wyznał, że cierpiał na poważne problemy zdrowotne, które doprowadziły do pęknięcia okrężnicy z powodu nadużywania opioidów. Aktor przez dwa tygodnie przebywał w śpiączce i pięć miesięcy w szpitalu, a przez dziewięć miesięcy musiał używać worka kolostomicznego. Udało mu się jednak przeżyć, chociaż lekarze nie byli zbyt optymistyczni. – Lekarze powiedzieli mojej rodzinie, że mam 2 procent szans na przeżycie – powiedział gwiazdor.

Aktor wyznał także, że mimo uzależnienia od alkoholu, to były momenty pracy nad kultowym serialem, kiedy udawało mu się być trzeźwym. Tak było podczas 9. sezonu „Przyjaciół”, za który Matthew Perry otrzymał nominację do nagrody Emmy dla wybitnego aktora pierwszoplanowego w serialu komediowym w 2002 roku.

Matthew Perry o uzależnieniu od leków

W czasie wywiadu z „People” Perry nie ukrywał, że był uzależniony od Vicodinu, czyli silnych tabletek przeciwbólowych, który porównywane są do morfiny. Wszystko zaczęło się od wypadku na skuterze wodnym w 1997 roku. Aktor sięgnął po wspomniane lekarstwa, a w pewnym momencie brał ich po 55 dziennie. Jego waga spadła wówczas do 60 kilogramów. Przyznał, że koledzy z obsady to zauważyli, ale byli „wyrozumiali i cierpliwi”. Aktor próbował walczyć z nałogami przez większość swojego życia – był na 15 odwykach. Dopiero otarcie się o śmierć zmieniło jego postrzeganie nałogów, kiedy to trafił do szpitala. Przeszedł 14 operacji, ale lekarze nie ukrywali, że jeśli wróci do nałogu, to na używanie worka kolostomicznego będzie skazany do końca życia.

W wywiadzie wyznał też, dlaczego dopiero teraz zdecydował się ujawnienie swoich problemów. – Musiałem poczekać, aż będę całkiem trzeźwy – i z dala od aktywnej choroby alkoholizmu i uzależnienia – żeby to wszystko zapisać. A najważniejsze było to, że byłem prawie pewien, że to pomoże ludziom – podsumował.

instagramCzytaj też:
Najpopularniejsze na Netflix. To oglądają teraz Polacy

Źródło: WPROST.pl / People