Anna Popek ostro o protestach. „Wciągają nas w szalony taniec śmierci”

Anna Popek ostro o protestach. „Wciągają nas w szalony taniec śmierci”

Anna Popek
Anna Popek Źródło: Instagram / annapopek_official
W związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie tzw. aborcji eugenicznej, w Polsce trwają protesty kobiet. W sprawie wypowiadają się gwiazdy – jedne popierają protesty, inne nie. Teraz swoim zdaniem do toczących się wydarzeń podzieliła się dziennikarka Telewizji Polskiej Anna Popek.

Anna Popek, na początku wpisu zamieszczonego na Instagramie informuje, że „poniektórzy domagają się” zabrania przez nią głosu w sprawie protestów. Następnie wyznała, że bardzo bliska jej osoba jest w szpitalu pod respiratorem, a w związku z tym ma ona codzienny kontakt z lekarzami i pielęgniarkami.

„Wciągają nas w szalony taniec śmierci”

„Mówią, że chorych dramatycznie szybko przybywa, że ludzie zarażają się błyskawicznie jeden od drugiego i że personel musi pracować ponad plan, żeby móc obsłużyć przynajmniej w podstawowym zakresie chorych. Tak często mówiono o dystansie, że słowo to przestało mieć realne znaczenie za to nawoływanie do protestów, marszy, strajków i zbiorowisk pada na znakomity grunt” – stwierdza dziennikarka. „Czy nie wydaje się Wam to jednak cyniczne, żeby w imię budowania kapitału politycznego i mówiąc jednocześnie o zdrowiu i prawach kobiet wciągać nas wszystkich w szalony taniec śmierci?” – pyta dalej Popek, stwierdzając, że „tak będzie i śmierć będzie kosić równo i tych którzy na marsze chodzą i tych, którzy nie chodzą, ale prędzej czy później zetkną się z nosicielami”.

„U niektórych rozum śpi”

Popek przekonuje, że „wirus się przenosi, bo taka jest jego natura”, i umierają młodzi ludzie. Jak pisze, ostatnio umarł jej 38-letni znajomy, ojciec dwójki dzieci. „We wtorek publikował jeszcze zdjęcie z respiratorem w tle, a w środę już nie żył. Przez świat kroczy śmierć i wydaje się, że jej marsz nabiera tempa. Rozum nakazywałby więc unikanie niebezpieczeństwa. Ale zdaje się, że u niektórych rozum śpi”... – stwierdza na koniec wpisu dziennikarka.

Czytaj też:
Michał Piróg był na proteście, atakuje rząd: Wzrost zakażeń to wasza wina

Galeria:
52-letnia dziennikarka Anna Popek