Ta postać z „Gry o tron” miała przeżyć. Twórcy tłumaczą się „złamaniem zasad logiki”

Ta postać z „Gry o tron” miała przeżyć. Twórcy tłumaczą się „złamaniem zasad logiki”

Jon Snow, Daenerys Targaryen i Jorah Tormund
Jon Snow, Daenerys Targaryen i Jorah Tormund Źródło: HBO
Jedna z postaci, które zginęły w finałowym sezonie serialu „Gra o tron”, miała do końca pozostać żywą – ujawnia scenarzysta serii Dave Hill. Jak miała wyglądać jej historia i jak wpłynęłaby ona na zakończenie kultowej produkcji HBO?

Uwaga! Artykuł zawiera spoilery dotyczące serialu „”!

W ósmym sezonie „” twórcy uśmiercili wiele znaczących postaci, w tym m.in. Daenerys Targaryen, Cersei i Jamie'ego Lannisterów czy Theona Greyjoya. Okazuje się jednak, że jeden z bohaterów, którzy znaleźli się w tej grupie – Jorah Mormont – miał przeżyć i grać aż do ostatniego odcinka produkcji.

Jak już wiemy Jorah Mormont zginął ratując Daenerys Targaryen przed armią nieumarłych podczas bitwy pod Winterfell. Była to bardzo wzruszająca scena dla fanów „”, ponieważ bohater ten towarzyszył Matce Smoków od pierwszego sezonu serialu i był jej zawsze wierny.

Kadr z „Gry o tron”. Jorah umiera w objęciach Daenerys

W wywiadzie dla „Entertainment Weekly” scenarzysta „” Dave Hill ujawnił, że początkowo twórcy chcieli, aby Jorah Mormont był jednym z tych, którzy czekają na Jona Snowa na Murze podczas ostatnich minut finałowego odcinka serialu. – Przez długi czas chcieliśmy, aby Jorah był na Murze. Żeby trzech wychodzących z tunelu bohaterów to byli właśnie Jorah, Jon i Tormund – mówił. – Uznaliśmy jednak, że ilość zasad logicznego myślenia, które musielibyśmy złamać, aby sprowadzić Joraha na Mur i zmusić go do opuszczenia Daenerys tuż przed wydarzeniami z finału, była zbyt duża. A Jorah powinien mieć szlachetną śmierć, podczas gdy pragnie obronić kobietę, którą kocha – wyjaśnił.

Kadr z „Gry o tron”. Jon i Tormund wychodzą za Mur

W serialu w rolę Joraha Mormonta wcielał się Ian Glen. Rozmawiając z dziennikarzami „EW” mówił, że w jego opinii, lepiej, że Jorah zginął zanim dowiedział się o tym, że Daenerys zmienia się w szaloną królową. – Jest w tym jakaś słodycz, ponieważ Jorah nigdy nie dowie się o tym, co zrobiła – powiedział Glen. – To chyba najlepsze. To dla niego błogosławieństwo, że nigdy nie dowiedział się, co się z nią stało. Z pragmatycznego punktu widzenia jego śmierć przysłużyła się większemu celowi. Gdzie mógłby później trafić Jorah? Nikt tego nie wie – dodał.

Czytaj też:
„Gra o tron”. Zauważyłeś wszystkie odniesienia do poprzednich sezonów? Twórcy umiejętnie je ukryli
Czytaj też:
Emilia Clarke odrzuciła rolę Anastasii Steele w filmie „Pięćdziesiąt twarzy Greya”. Tłumaczy, dlaczego

Źródło: Entertainment Weekly